Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 167
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0169
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
NAD MAPĄ NEOAWANGARDY EUROPY ŚRODKOWEJ LAT SIEDEMDZIESIĄTYCH XX WIEKU

167

ryzowali artyści flimisu. W 1971 roku tego rodzaju sztuka miała swą
własną ekspozycję w ramach Biennale de Paris, owocując wydaną przez
Jean-Marc Poinsot słynną publikacją Mail Art: Communication a distan-
ce88. W Europie Środkowej jednakże jego atrakcyjność wydawała się
znacznie większa niż na Zachodzie, gdyż trudno tu było o alternatywne,
swobodne sposoby komunikacji. Wymiana pocztowa zdawała się być naj-
bardziej efektywna. Oczywiście policja kontrolowała korespondencję.
Świadomość, że jest się kontrolowanym, była wśród artystów powszech-
na. Jeden z twórców NET-u, uważanego powszechnie za początek mail
artu w tej części Europy (o czym była już mowa wcześniej), Jarosław Ko-
złowski, wspominał wielokrotnie próby inwigilacji tej inicjatywy, czynio-
ne przez polską tajną policję. Jeżeli zdamy sobie sprawę, iż Polska wśród
krajów bloku wschodniego była stosunkowo swobodnym państwem, mo-
żemy sobie wyobrazić, jakiej kontroli poddawana została korespondencja,
zwłaszcza zagraniczna, w innych państwach socjalistycznych. Węgierski
artysta Endre Tót, który zresztą przypisuje sobie inicjatywę mail artu w
Europie Wschodniej89, podobno - jak twierdzi Geza Perneczky - wyjeż-
dżał w latach sześćdziesiątych do Belgradu w Jugosławii, aby stamtąd
wysyłać przesyłki mail art, myląc tym samym czujność węgierskiej po-
licji90. Jeden ze wschodnioniemieckich uczestników ruchu zaś, pracujący
jako kierowca ciężarówki Steffen Giersch, jeżdżąc po kraju, wysyłał po-
cztę z wielu miejsc91. Co więcej, świadomość tego, że policja czytała listy
i kartki pocztowe, kopiowała je, archiwizowała oraz wykorzystywała do
inwigilacji, powodowała niekiedy autocenzurę92. Nawiasem mówiąc, sytu-
acje te musiały być dość komiczne, kiedy - jak pisze Eugen Blume -
wschodnioniemiecka Stasi z wielką powagą studiowała komunikaty arty-
styczne wysyłane przez czołowego protagonistę tego ruchu, Roberta Reh-
feldta, który grając (igrając) ze swymi ukrytymi czytelnikami, pisał w
swoich stemplowanych przesyłkach: „nie myśl o mnie”, „myślałem o czymś,
o czym ty wcale nie myślałeś, kiedy ja o tym myślałem”, „przesyłam ci po-
mysł - proszę myśl dalej”93. Mimo jednak tej kontroli, ale też świadomo-
ści kontroli oraz grożących konsekwencji, które dla mieszkańców „wolne-
go” świata są niewyobrażalne, rodziły się tu niekiedy bardzo rozległe
88 J-M. Poinsot, Mail-Art: Communication a distance, Paris 1971.
89 [E. Tót] w: Osteuropa Mail Art im internationalen Netzwerk, op. cit., s. 262.
90 G. Perneczky, Hungary: Long Live the Cultural Bungler, (w:) Osteuropa Mail Art
im internationalen Netzwerk, op. cit., s. 44.
91 [J. Gottschalk] w: Gesprach/ Discussion, (w:) Osteuropa Mail Art im internationalen
Netzwerk, op. cit., s. 130.
92 [F. Winnes] w: Ibidem, s. 136-137.
93 E. Blume, DDR/ GDR: Robert Rehfeldt - Art Worker and Mail Artist, (w:) Osteuro-
pa Mail Art im internationalen Netzwerk, op. cit., s. 114-117.
loading ...