Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 206
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0208
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
206

PIOTR PIOTROWSKI

uważmy, iż Pojazd porusza się wyłącznie do przodu, bez względu na to,
w którą stronę kroczy znajdujący się na nim artysta. Jest tylko jeden wa-
runek - ten ostatni musi chodzić. Jest tu być może zawarta ironiczna me-
tafora nie tylko wobec konstruktywistycznych utopii, ale wobec dialektycz-
nego myślenia historycznego; obojętnie bowiem, w którym kierunku się
poruszasz, zawsze idziesz do przodu - to wszak zasada oficjalnej doktry-
ny ideologicznej: materializmu dialektycznego.
Późniejsze projekty i koncepcje pojazdów, poprzedzające bardzo znane
Homeless Vehicles oraz Poliscars, takie jak Pojazd-Kawiarnia, Pojazd-
Platforma, czy też Pojazd-Podium141, w bardzo ironiczny sposób nawiązu-
ją do doświadczeń kultury Europy Środkowej. Poruszają się one na sku-
tek dźwięku wypowiadanych słów, swoistego rodzaju „gadulstwa”, które
dominowało w politycznej obyczajowości regionu. Kawiarnia stanowiła
wręcz instytucję polityczną, tu spotykali się debatujący intelektualiści
komentujący bieżące wydarzenia i snujący polityczne projekty. Tak było
w czasach rządów komunistycznych, gdzie zazwyczaj mówiono bardziej
przyciszonym głosem, aby siedzący przy sąsiednich stolikach tajniacy
mieli utrudnione zadanie podsłuchiwania. Ci ostatni zresztą przesiady-
wali często w kawiarniach „na wszelki wypadek”, aby wyłapywać panują-
ce opinie. Oznacza to, że komunistyczne reżimy nie lekceważyły kawiarni
jako opozycyjnej instytucji, kontynuującej środkowoeuropejski (czy w ogó-
le europejski) zwyczaj politycznej debaty przy kawie, nawiązujący jeszcze
do XIX wieku. Następne pojazdy, Pojazd-Platforma oraz Pojazd-Podium,
nawiązywały już do innego rodzaju „gadulstwa”, do obyczaju niekończą-
cych się przemówień polityków. Ten nieznośny obyczaj, który obecnie
przetrwał jedynie w Chinach, Korei Północnej i na Kubie, zmuszał tysiące
mieszkańców państw krajów komunistycznych do wysłuchiwania tyrad,
które nędzną rzeczywistość usiłowały zastąpić nużącym i pełnym fraze-
sów dyskursem. Sześciogodzinne przemówienia nie były wyjątkiem. Po-
dobnie więc jak w pierwszym „pojeździe”, także i tu, bez względu na to, co
się mówiło, pojazd poruszał się do przodu zgodnie z zasadą materializmu
dialektycznego. Nie tylko jednak wygłaszane na „podium” przemówienia
popychały pojazd, także „kawiarniane plotki” oraz „kawiarniana opozy-
cja” - zdaje się ironicznie sugerować Krzysztof Wodiczko - ma swój
udział w tym ruchu. Ciekawe jest to, że kolejne zainteresowania artysty-
czne Wodiczki skoncentrowane na problematyce emigrantów, mają kie-
runek odwrotny. Twórca, sam emigrant, niejako przenosi swoje zaintere-
sowania z powrotem do Polski i podczas swoich wizyt, pokazów oraz
wystaw w latach 90. realizuje projekty ukazujące status emigrantów, po-

141 K. Wodiczko, Critical Vehicles. Writings, Projects, Interviews, Cambridge MA: The
MIT Press, 1999, s. 77-78.
loading ...