Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 207
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0209
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
NAD MAPĄ NEOAWANGARDY EUROPY ŚRODKOWEJ LAT SIEDEMDZIESIĄTYCH XX WIEKU

207

litycznych i ekonomicznych uciekinierów, azylantów, status obcokrajow-
ców w Polsce, ujawniając ksenofobiczne postawy tutejszych mieszkańców
po upadku komunizmu.
Wracając do lat siedemdziesiątych i do przykładu warszawskiej galerii
Foksal, zauważmy, że gdy ona „mocowała się” ze swym instytucjonahiym
statusem, stanowiącym bez wątpienia pewien problem do rozwiązania, to
w Galerii Akumulatory 2 w Poznaniu w pewnym sensie kwestia ta zosta-
ła rozwiązana niejako w punkcie wyjścia. Galeria powstała na gruncie
powoływanej już w tym tekście inicjatywy Andrzeja Kostołowskiego i Ja-
rosława Kozłowskiego „Net”, obejmującej swym zasięgiem grupę arty-
stów z wielu krajów, pragnących całkiem bezinteresownie utrzymywać
między sobą kontakty artystyczne. „Net” w ogóle nie miał żadnego insty-
tucjonalnego wymiaru; powstałe zaś na jego gruncie Akumulatory 2, co
Kozłowski zawsze z całą stanowczością podkreślał, jednak były pewnego
rodzaju instytucją (może raczej ąuasi-instytucją), choć o wyraźnym nie
tylko antyinstytucjonalnym, lecz też wręcz ainstytucjonalnym obliczu142.
Były galerią o międzynarodowym zasięgu jednakże bez administracyjnej
obsługi, etatów, w zasadzie bez budżetu. Skromne fundusze co prawda
przydzielał galerii związek studencki, dysponent klubu, w którym ona
funkcjonowała, lecz starczały one jedynie na wydrukowanie i rozesłanie
zawiadomień o wystawach. Nie publikowano katalogów ani żadnych in-
nych materiałów dokumentacyjnych. Samo instalowanie ekspozycji, po-
malowanie ścian, posprzątanie etc., dokonywało się tzw. własnymi siła-
mi, tzn. robił to Jarosław Kozłowski i współpracujący z nim studenci
historii sztuki poznańskiego Uniwersytetu. Na dobrą sprawę nawet nie
było autonomicznej przestrzeni. Ta, której używano w celach ekspozycyj-
nych, była niejako każdorazowo wypożyczana od klubu. Także później, w
latach osiemdziesiątych, gdy galeria zmieniła mecenasa (pierwotnie był
to Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, później Państwowa Wyższa
Szkoła Sztuk Plastycznych [obecnie Akademia Sztuk Pięknych]), korzy-
stała ona z rozmaitych gościnnych przestrzeni. Galeria Akumulatory 2
nie miała programu artystycznego. Nie była to też tzw. galeria autorska,
gdyż jej animator, choć wybierał artystów, robił to jednak nie tyle według
klucza programowego, co wedle kryterium antyinstytucjonalnych postaw:
Starałem się zawsze unikać tego określenia [„autorskości” galerii - P.P.], używa-
jąc innych przymiotników - galeria pozainstytucjonalna, antyinstytucjonalna itp.
- wspominał Jarosław Kozłowski143. Nie określał też, co zapraszani przez
niego artyści mieli pokazywać:
142 Galeria Akumulatory 2; rozmowa G. Dziamskiego z J. Kozłowskim, „Zeszyty Arty-
styczne PWSSP”, Poznań 1991, nr 5, s. 14.
143 Ibidem, s. 14.
loading ...