Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 349
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0351
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
AGORA.FOBIA

349

w radykalnej walce dotyczącej architektury, planowania urbanistycznego, rzeźby,
teorii politycznej, ekologii, ekonomii, edukacji, mediów i zdrowia publicznego, wy-
mieniając tylko kilka z wielu obszarów, sfera publiczna od dawna jest krzykiem
sprzeciwu wobec prywatnej chciwości, jest żądaniem zwrócenia uwagi na dobro
ogólne kosztem korzyści wynikających z własności oraz apelem o możliwość otwartej
kontroli będącej przeciwieństwem biurokratycznej i korporacyjnej konspiracji, areną,
na której dyskryminowane mniejszości walczą o możliwość ekspresji swej tożsamości
kulturowej, jest kryptonimem socjalizmu. Wydaje się, iż pozbawieni tej dyskursyw-
nej broni, podejmujemy walkę nieodpowiednio uzbrojeni105.
Określenie „złudna wspólnota” [phantom public] może dezorientować,
ponieważ nie potrafimy poradzić sobie bez koncepcji przestrzeni publicz-
nej i dlatego niechętnie „patrzymy jak ostatecznie rozpływa się ona w po-
wietrzu”106.
Robbins na wiele sposobów używa określenia „złudzenie”. Po pier-
wsze, wykorzystuje je, aby nazwać - i krytykować - ideały jednolitej sfe-
ry publicznej, która według niego, nie została utracona i nie może zostać
odzyskana. Uważa, iż ta sfera publiczna jest właśnie złudzeniem, iluzją.
Dlatego, gdy łączy złudzeniowy status sfery publicznej z jej rozpłynięciem
się w powietrzu, to rozszerza to pojęcie, ukazując złudzenie jako zagroże-
nie dla sfery publicznej. Jednak dalej Robbins przekształca „złudną
wspólnotę” w alternatywę (a nie tylko krytykę) wobec „utraconej sfery
publicznej” [lost public}. W zakończeniu pisze, iż jego celem jest pchnięcie
„tematu złudnej sfery publicznej i jej problemów w stronę dyskusji, która
w mniejszym stopniu odwołuje się do przeszłości”107.
W tekście Robbinsa ukryta jest sugestia, że podczas gdy utracona sfe-
ra publiczna jest w pewnym sensie złudzeniem, to bardziej radykalne
szanse dla demokracji mogą wynikać właśnie ze sfery publicznej pojmo-
wanej jako złudzenie. Ujęcie Robbinsa aktualizuje ważne pytania. Wycią-
gając dalsze konsekwencje z symbolu złudzenia, możemy zapytać, czy
utracona sfera publiczna nie została skonstruowana po to, aby zaprze-
czyć, iż demokratyczna sfera publiczna musi w pewnym sensie być złu-
dzeniem. Czy zjawiskowy charakter sfery publicznej powstrzymuje, czy
promuje demokrację? Czy chcemy się odżegnać od złudnej sfery publicz-
nej, czy przemyśleć sferę publiczną właśnie jako złudzenie? Jaką postawę
- i jaką odpowiednią definicję złudzenia - powinniśmy przyjąć, jeśli za-
akceptujemy wezwanie Robbinsona do przemyślenia sfery publicznej.
W skrócie, czy sfera publiczna jest czymś decydującym dla demokracji,
wbrew faktowi czy ze względu na fakt, że jest złudzeniem?

105 Robbins, Introduction: The Public as Phantom, op. cit., s. x.
106 Ibidem.
107 Ibidem, s. xxiv.
loading ...