Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 14.2003

Page: 84
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2003/0087
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
84

MACIEJ GĄSIOROWSKI

nałej symetrii i wyważeniu. Jedynie drobne „punkty” osiągalne w finezyj-
nym języku malarskim Weydena wskazują na zderzenie w obrazie dwóch
porządków: boskiego, nadprzyrodzonego i historycznego zarazem oraz
ziemskiego, świeckiego i „współczesnego” (z perspektywy pierwotnego wi-
dza). W tym pierwszym, skupionym wokół symbolicznej szopki-kapliczki
(„nierzeczywistej” ze względu na proporcje), sytuują się wyłącznie uczest-
nicy aktu Narodzin, których obecność legitymizuje przekaz ewangeliczny,
a więc spełniają wymogi swego rodzaju obrazowej rekonstrukcji wydarze-
nia mającego miejsce w przeszłości. Jednak do pełnego odtworzenia wa-
runków towarzyszących rzeczywistym Narodzinom, a więc uhistorycznie-
nia sceny, w dziele nie dochodzi. Przyjście na świat Zbawiciela
(Wcielenie) poddane tu zostaje raczej zabiegowi odwrotnemu, dehistory-
zacji; jako jedna z fundamentalnych odsłon chrześcijańskiej koncepcji od-
kupienia uzyskuje ponadczasową aktualność i obecność w religijnej refle-
ksji wiernych. W staniej takiej duchowej kontemplacji zatopiony wydaje
się donator. Tu znajduje wyjaśnienie jego diagonalne zorientowanie i tym
samym nieznaczne „rozminięcie” z leżącym Dzieciątkiem, wyizolowanie z
„obszaru” szopki, które próbuje przezwyciężyć wyrazistym ukierunkowa-
niem, determinacją przybliżenia się, wyrażoną w „ostrzu” złożonych rąk,
podczas gdy pochylenie głowy i przymknięcie powiek sugerują, że chodzi
tu o wizualizację wewnętrznego dążenia do osiągnięcia duchowego zjed-
noczenia z przedmiotem kontemplacji i wizji, dostępnej w zobrazowanej
formie także dla widza115. Imaginacja Bladelina nie pozostaje w próżni,
zostaje wpisana w jego „wymiar”, współczesnego mu otoczenia, „tu i te-
raz” klęczącego na łące, fragmencie pagórkowatego krajobrazu, bez za-
strzeżeń wiązanego przez wszystkich badaczy z charakterystycznym fla-
mandzkim ukształtowaniem terenu.
Tuż nad jego głową otwiera się widok uporządkowanego, spokojnego
miasta. Zgodnie z tradycją ikonograficzną w sąsiedztwie donatora nale-
żałoby się spodziewać atrybuującego go elementu, najczęściej tarczy her-
bowej. W tym przypadku tak śmiało zintegrowanego ze świętą sceną do-
stojnika, zuchwale przekraczającego konwenanse, zastępuje ją wycinek
miejskiej tkanki. Jakby człowiek bezkompromisowo dążący do sportreto-
wania się w akcie metafizycznego zespolenia z bóstwem przeniósł do ob-
razu życiową determinację do zaznaczenia swego miejsca w świadomości
współczesnych i potomnych. Pieter Bladelin osiągnął w krótkim czasie
największe zaszczyty i zgromadził majątek tylko dzięki nieprzeciętnym
115 Właściwy wymiar zabiegu uwewnętrznienia wizji donatora i uzewnętrznienia jej
dla stojącego przed obrazem widza może dodatkowo sprecyzować określenie właściwego
adresata tej sceny, zaplanowanego odbiorcy; najprawdopodobniej, przynajmniej w pier-
wszym okresie, był nim sam Bladelin. Tym samym relacja kontemplacji, imaginacji i kon-
kretyzacji widzenia uzyskuje zdwojony stopień komplikacji poziomów nakładających się
w procesie recepcji.
loading ...