Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 14.2003

Page: 206
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2003/0209
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
206

PIOTR PIOTROWSKI

formie, kreacji kształtu, niż dekonstrukcji widzenia ciała kobiecego. Jej
prace wpisują się w tradycję modernistycznej estetyki. Prowadzą z nią
dialog, nawet rozsadzają ją, przede wszystkim przez operowanie bardzo
haptycznym fragmentem, nie naruszając jednak prymatu wzroku, a więc
nie podważają jego „władczej” roli w kształtowaniu zależności między
podmiotem (patrzącym) i przedmiotem (oglądanym), wręcz fundamentu
fallocentrycznej kultury. Podmiot, który spogląda i tym samym sprawuje
władzę, utożsamiany jest z męskim elementem, przedmiot oglądany, cia-
ło kobiety, to obiekt jego - sprawowanej za pomocą wzroku - kontroli.
Fragmentaryzowanie ciała narusza te relacje. Pewien weryzm odlewu
brzucha, jego prowokacyjna haptyczność, również podważa ten układ za-
leżności. Oba bowiem elementy rozbijają jedność przedmiotu pożądania
przez swoistego rodzaju materializację ciała. Opracowanie jednak szcze-
gółu oraz kompozycja tych prac ponownie scala je w formalną „całość”,
przywraca im rangę estetyczną. Estetyzacja ogranicza ich krytyczne zna-
czenia, z drugiej jednak strony broni je przed jednoznacznością.
Ta ambiwalencja znaczenia, balansowanie na granicy krytyki i estety-
ki, nabiera większej dynamiki i dramatyzmu, kiedy artystka dowiaduje
się o swojej chorobie i kieruje swą sztukę na ciało, ciało chore; ciało, które
umiera. Właśnie dlatego, że nie odrzuca estetyki, broniąc się przed „ma-
terialnością” przedstawienia, werystycznym ekshibicjonizmem, który sta-
nie się elementem strategii sztuki ciała następnych dekad, jej twórczość
nabiera niebywałej siły wyrazu, zawartej w napięciu między doświadcza-
ną biologią a postrzeganą formą. Ta ostatnia uniwersalizuje jednostkowe
ciało, nie pozbawiając go jednocześnie podmiotowości. Po stwierdzeniu
raka piersi i podjęciu operacyjnego leczenia artystka powiedziała: „nale-
żałoby utrwalić to wszystko, co chirurg odrzuca przy operacji, wszystko,
co niepotrzebne, skrwawione”7. Jej prace tworzone wokół problematyki
nowotworu są właśnie takimi „odrzuconymi guzami”; odrzuconymi, ale
własnymi, fragmentami ciała, które się traci, ale których świadomość
obecności i własności pozostaje mimo amputacji i chirurgicznej elimina-
cji. To wciąż jest ciało, z którym podmiot się utożsamia i wobec którego
ma poczucie własnej, cielesnej integralności. Wielki nowotwór I (Grand
Tumeur I) z 1969 roku jest przykładem takiego właśnie stosunku do cia-
ła. W bezkształtną poliestrową bryłę zatopiona została fotografia ładnej
kobiecej twarzy, twarzy artystki. Jej uroda kontrastuje z bezkształtno-
ścią masy, a kontrast ten wzmacniany jest umiejscowieniem „nowotwo-
ru”, który jakby porzucony, leży na podłodze (tak powinien być ekspono-
wany), podobnie jak późniejsze Nowotwory uosobione (1971), które
zostały sfotografowane jako porozrzucane na trawniku. Praca ta - jak pi-
7 Cyt. za: A. Osęka, W. Skrocki, Współczesna rzeźba polska, Warszawa: Arkady
1977, s. 27
loading ...