Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 14.2003

Page: 343
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2003/0346
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
ZA-WARTOŚĆ TWARZY: BLOW JOB ANDY’EGO WARHOLA

343

a usta nadymają lub chowają do środka. Co jakiś czas w kadrze pojawia
się któraś z rąk mężczyzny - drapie się w nos, wyciera usta, przyciska
dłoń do policzka, przesuwa palcami po włosach. Po siedmiu rolkach, na
których te minimalne wydarzenia zaznajomiły nas intymnie z twarzą,
wyrażającą na przemian seksualne podniecenie i chwilowe uspokojenie,
przedostatnia rolka ukazuje upojny grymas w chwili orgazmu. Tuż przed
decydującym spazmem ręka mężczyzny pojawia się nad głową w geście
całkowitego poddania się. Po szczytowaniu mężczyzna powraca do stanu
bierności i uspokojenia, drapie się w nos, i kończy się rolka. Gdy zaczyna
się następna, gwałtowne ruchy głowy i grymasy twarzy sugerują, że męż-
czyzna zapina spodnie i pasek. Wkłada do ust papierosa, zapala zapałkę i
przypala, nie przesuwając papierosa, gdy się zaciąga. Wydmuchuje dym,
jego twarz staje się na chwilę niewidoczna. Pali z wyraźną, postorgia-
styczną satysfakcją, ze spokojem rozgląda się dookoła, wyciera nos i usta
wierzchem dłoni. Opiera głowę na lewym przedramieniu, a następnie do-
tyka obu policzków. Jego usta wypowiadają kilka słów, których nie sły-
chać i mężczyzna pochyla się do przodu, gdy kończy się taśma.
Oglądając tę twarz przez tyle czasu i doszukując się w niej oznak
seksualnego podniecenia, z pewnością zauważymy sposób, w jaki ją oglą-
damy, i zorientujemy się, kiedy dobrze ją widać. Twarz jest oświetlona
nie od strony kamery, lecz od góry. Stąd, gdy mężczyzna patrzy wprost w
obiektyw, jego oczy pozostają w cieniu. Jego twarz jest całkowicie oświet-
lona tylko wtedy, gdy spogląda w górę, patrząc wprost w światło.
Jeżeli Blow Job niesie frustrację, to moim zdaniem wywodzi się ona
nie tyle z niemożności obejrzenia seksualnego aktu - bowiem wcale się
tego nie spodziewamy - ale z niemożności dojrzenia twarzy mężczyzny.
A jednak to jeszcze nie to. Widzimy bowiem jego twarz, ale tylko wtedy,
gdy na nas nie patrzy, kiedy - czasem w ekstazie, czasem z wyczerpania
- odchyla głowę do tyłu, a więc nie patrzy na nas. Często patrzy wprost
na nas, ale wówczas nie widzimy jego wzroku. Obiektyw Warhola chwyta
tę twarz i zapisane na niej odczucia, ale jednocześnie jej nie udostępnia;
osiąga to z pomocą oświetlenia - jak gdyby całkiem przypadkowo nad
sceną wisiała naga żarówka, lekko przesunięta w lewo. Nie możemy na-
wiązać kontaktu wzrokowego. Nie możemy zajrzeć mężczyźnie w oczy i
rozpoznać bezbronności, która z pewnością towarzyszy poddaniu się przy-
jemności. Nie możemy go seksualnie posiąść. Możemy obejrzeć jego
twarz, ale nie możemy, by tak rzec, jej mieć. Ta twarz jest nie dla nas.
Niniejsze stwierdzenie zdaje się zaprzeczać obydwu przeciwstawnym
opiniom na temat fdmów Warhola - że są one voyeurystyczne oraz że są
ekshibicjonistyczne. Według Stephena Kocha „voyeuryzm dominuje we
wczesnych filmach Warhola i określa ich estetykę w jeszcze znaczniej-
loading ...