Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 15.2004

Seite: 60
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2004/0062
Lizenz: Freier Zugang - alle Rechte vorbehalten Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
60

MARTA SMOLIŃSKA-BYCZUK

Melpomeny z maską w lewej dłoni. Statua stoi po lewej stronie, w miej-
scu granicznym pomiędzy sceną a ulicą w tle. Sposób jej przedstawienia
nie wyjaśnia, czy rzeźba znajduje się już na wolnym powietrzu, czy jesz-
cze wewnątrz teatru, a tym samym sugeruje, że jest ona swego rodza-
ju pośrednikiem, łącznikiem czy zwornikiem pomiędzy sferą aktorów
a światem swobodnie spacerującej potencjalnej widowni.
W miejscu, zajmowanym wcześniej przez Muzy, pojawiają się czterej
aktorzy, jeden z nich w kostiumie scenicznym z instrumentem muzycz-
nym. Pozostali, siedząc lub stojąc, prezentują eleganckie ubiory, nie ko-
jarzące się z żadną kreacją teatralną. Mężczyzna, siedzący na krześle
najbardziej wysuniętym ku środkowi sceny, spogląda w kierunku widza
kompozycji, a jednocześnie przywołuje widownię, która powinna znajdo-
wać się we wnętrzu budynku teatru. Widz teatralny zostaje utożsamiony
z widzem kompozycji, ponieważ namalowana scena rozpoczyna się wraz
z dolną krawędzią pola obrazowego. Pojawia się jednak również widow-
nia nieco niekonwencjonalna, zaglądająca na scenę dzięki nieobecności
pleców scenicznego pudła. Publiczność ta, przechadzająca się w wieczor-
nej scenerii miasta, zagląda mimochodem do wnętrza teatru, przystaje
na chwilę, obserwuje lub spaceruje nie zwracając uwagi na osobliwe
ustawienie sceny. Dwaj młodzieńcy, ukazani najbliżej krawędzi podestu,
przypominają sylwetki Mehoffera i Wyspiańskiego - to właśnie oni wy-
kazują największe zainteresowanie teatrem spośród spacerującego tłu-
mu. Pozostali spacerowicze zdają się być zaabsorbowani przechadzką,
rzeczywistym życiem tętniącym wokół nich na ruchliwej ulicy.
Widzowie, stojący przed obrazem lub siedzący we wnętrzu teatru,
wraz z widownią z przeciwnej strony sceny, uosabianej szczególnie przez
postaci o fizjonomiach Mehoffera i Wyspiańskiego, oglądają deski teatru
i stojących na nich aktorów z dwóch stron, zupełnie nietypowo, niekon-
wencjonalnie. Artyści dramatyczni są obserwowani jednocześnie z przo-
du i z tyłu otwartej na przestrzał sceny.
Obydwie widownie, ta potencjalna w klasycznym miejscu, i ta nieco-
dzienna za plecami sceny, są oddzielone od siebie deskami, na których
zjawiają się aktorzy. W wersjach przygotowawczych mocny, horyzontal-
ny pas chodnika, rozwiniętego miedzy Muzami a aktorami, nie pozwalał
na przekroczenie tej granicy, czy połączenie obu domen przypisanych
widzom. W projekcie finalnym znika budka suflera i czerwony chodnik,
a na ich miejsce pojawiają się pasy ułożone w poprzek estrady, łączące
niczym trakt sferę przed i za sceną. Trakt ów pozostaje pusty, by tym
bardziej podkreślić swoją obecność i rolę pomostu przecinającego podest.
Puste centrum sceny sugeruje, że obecnie nic się na niej nie dzieje,
nie odbywa się żadne konkretne przedstawienie. Aktorzy przebywają na
deskach jako oni sami, prezentują siebie samych w chwili rozluźnienia
loading ...