Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 15.2004

Page: 172
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2004/0174
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
172

KAZIMIERZ PIOTROWSKI

bych, dla światła (barwy jasne), dla cienia (barwy ciemne), wreszcie mamy
osobną strefę wklęsłą i wypukłą58.
Ale pojęcie strefy jako narzędzie analizy wzrokowej ma zgodnie z de-
finicją tyleż charakter geometryczny, co antropomorficzny czy organicz-
ny. Strefa jest bowiem uogólnieniem podstawowych figur geometrycz-
nych (koło, trójkąt, kwadrat, romb etc.), czyli tylko takich, których
dowolne punkty można połączyć, nie wychodząc poza ograniczenie, ale
zarazem denotuje nie tylko zbiór podstawowych figur geometrycznych,
lecz także inną przestrzeń. Analiza wzrokowa, jako bezpośrednie widze-
nie jasno określonych stref (figur geometrycznych etc.), zatraca swój in-
tuicyjny charakter i jest wspomagana przez metodę konstrukcyjną, któ-
ra już jednak od tej naoczności ma być rzekomo wolna. Ma być ona
pomocą w ustaleniu definicji strefy jako strefy. Jeśli tak, to musi również
obejmować swym zasięgiem pole widzenia, które spełnia definicyjny po-
stulat strefy, jakkolwiek nie posiada ostrego konturu i jest schematycz-
ne. Ostatecznie analiza wzrokowa wspomagana przez metodę konstruk-
cyjną dochodzi do punktu, w którym musi uznać swój schematyczny
charakter. Istnieje szczególny przypadek strefy, jakim jest naturalne
pole widzenia, której w żaden sposób nie można precyzyjnie wyznaczyć,
gdyż ten akt musi dokonywać się ponownie w tymże polu widzenie ad
infinitum. Pojęcie strefy uzupełnione przez pojęcie domeny (strefy czegoś)
jest modelem wszelkich pierwotnych pojęć, które są równie schematycz-
ne, tworzone na podstawie dość luźnych, niekiedy bardzo patologicznie
odczuwanych relacji podobieństwa i różnicy. Chwistek w pełni zdaje so-
bie sprawę z nadużycia, jakim jest abstrakcja, gdy podaje przykład
schematyzacji rzeczywistości:
Idzie tu o najprostszy, automatycznie dokonujący się proces schematyzacji rze-
czywistości, ten właśnie, który sprawia, że dwa różne egzemplarze litery a iden-
tyfikujemy z sobą w granicach semantyki59.
Semioza obarczona jest więc błędem, który wiąże się z automatycz-
nym ignorowaniem czy zapominaniem o różnicy oraz wątpliwą świado-
mością identyczności. Widzieliśmy, że strefizm, który miał być metasys-
temem różnych systemów formalnych czy rzeczywistości, był właśnie
takim schematycznym ujęciem. Strefizm zapomina o nieprzezwyciężonej
sprzeczności między różnymi systemami rzeczywistości, których własno-
ści formalne ma zintegrować pojęcie strefy. Docieramy tu do wspomnia-
nego paradoksu oscylacji zdrowego rozsądku i cichego obłędu, w którym
zalecana prawomocność metody konstrukcyjnej jest anulowana przez
automatyzm streficznego porządkowania materii. Jest to Chwistka na-

58 K. Estreicher, Leon Chwistek..., op. cit., s. 226.
59 L. Chwistek, Granice nauki, op. cit., s. 200 i 208.
loading ...