Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 15.2004

Page: 191
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2004/0193
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
SZTUKA I MELANCHOLIA. O PROBLEMIE PAMIĘCI W TWÓRCZOŚCI ANSELMA KIEFERA

191

pola obrazowego. Tabliczki z numerami, w kontekście innych prac An-
seima Kiefera, kojarzą się jednak przede wszystkim z numerami naszy-
tymi na więzienne i obozowe pasiaki. Nadanie numeru, obok obcięcia
włosów, odebrania dokumentów i cywilnego ubrania, było pierwszym
etapem dehumanizacji i depersonalizacji przybyłych do obozu więźniów.
Tracili oni imię i nazwisko, stawali się kolejnymi numerami na obozo-
wych listach. Tadeusz Borowski, więzień obozu zagłady w Oświęcimiu,
w opowiadaniu Proszę państwa do gazu pisze: „Ci, którzy pójdą z tego
transportu na lager dostaną numery: 131-132. Rozumie się tysięcy, lecz
w skrócie będzie się mówiło właśnie tak: 131-132”13. Nie ma już ludzi, są
tylko numery. Niebo w obrazach Kiefera, podobnie jak ziemia, nie jest
neutralne, jest naznaczone katastrofą, nosi ślady dramatu. Wskazując
na rozgwieżdżony firmament, artysta traktuje go jako swego rodzaju
magazyn czy skarbiec pamięci. Ale ten skarbiec staje się coraz uboższy,
kolejne gwiazdy spadają z nieboskłonu, tak jak zapominane są kolejne
numery i ludzie, którzy zostali za numerami ukryci. Kiefer ukazuje pro-
ces odchodzenia w niebyt, jak gdyby umierania po raz drugi, po raz drugi
stawania się ofiarą - najpierw obozowej przemocy, teraz - ludzkiej igno-
rancji i chęci zapomnienia. Praca Spadające gwiazdy jest zarazem sprze-
ciwem wobec takiego stanu rzeczy: ziemia, na której dokonała się kata-
strofa i niebo, które było jej świadkiem, zachowują ślady przeszłości,
trzeba jedynie umieć je rozpoznać.
Niebo na obrazie Tsimstsoum nie nosi jeszcze znaków katastrofy,
jest to niebo w pierwszym etapie stworzenia, gdy nic jeszcze nie zapo-
wiada dramatu. Ten następuje dopiero potem, gdy pękają naczynia, gdy
zdarza się Chevirat ha-kelim. Obraz pod tym tytułem na paryskiej wy-
stawie został umieszczony w szczególnym miejscu, mianowicie w niszy
ołtarza głównego kaplicy Salpetriere. Taka lokalizacja sugeruje jego
wyjątkową ważność, katastrofa kosmiczna - i tak było też w systemie
Lurii - urasta do rangi decydującego momentu w dziejach stworzenia, jej
cień położy się na dziejach świata po jego kres. Praca Kiefera jest prosta
formalnie: na błękitno-szare tło, jaśniejsze w górnej części pola obrazo-
wego, miejscami pokryte popiołem lub piaskiem, na specjalnych metalo-
wych podstawach umieszczone zostały gliniane naczynia, w znanym z
dzieł kabalistów układzie tzw. Drzewa Sefirot. Każdemu naczyniu na
obrazie Kiefera towarzyszy tabliczka z nazwą odpowiadającej mu sefiry.
Trzy najwyżej umieszczone naczynia, zgodnie z przekazem Lurii, nie są
rozbite; nie jest rozbite również naczynie opisane nazwą ósmej sefiry
Hod (Chwała). Pozostałe dzbany są popękane, ich skorupy częściowo
pozostały w swych podstawach, częściowo upadły na „ziemię”, wąski pas
ołowianej blachy w dolnej części obrazu.

13 T. Borowski, Proszę państwa do gazu, (w:) idem, Utwory wybrane, Wrocław 1991.
loading ...