Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 16.2005

Page: 50
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2005/0052
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
50

STANISŁAW CZEKALSKI

ponować, a wręcz przeciwnie: to on sam rozporządza tym, co mówi czyjaś
wypowiedź, zachowuje mówiącego w swej władzy. Używany do mówie-
nia, to on ze swej strony użycza się jako instancja poprzedzająca i kształ-
tująca indywidualną wolę zabrania głosu, wysłowienia się. Mówi zatem
nie tyle posługujący się językiem podmiot, co właśnie język władający
podmiotem, który w nim zamieszkuje i do niego przynależy, jest jego
dłużnikiem. Ludzka mowa wyrasta ze słuchania języka już mówiącego,
jest zawsze odpowiadaniem, nawet jeśli bezwiednym, na uprzednio po-
wiedziane, powiadaniem-po, powtarzaniem34. Człowiek wywłaszczony
z roli podmiotu panującego nad tym, co mówi, oddany we władanie mo-
wy, staje się niemal tylko miejscem przejścia języka.
W świetle rozważań Heidegerra nie może się już utrzymać model
międzypodmiotowej komunikacji, zakładający, iż wypowiedź po prostu
przedstawia jako swoje źródło znaczenie obecne w świadomości nadawcy
i przekazuje je do świadomości odbiorcy, a zatem rozumienie wypowiedzi
odtwarza jej źródłową intencję. U podstaw tego modelu tkwi krytykowa-
ne przez filozofa myślenie przedstawieniowe, w ramach którego uznaje
się, że wypowiedź (tekst) posłusznie reprezentuje jej zamysł i że repre-
zentacja ta działa symetrycznie w dwie strony: z jednej autor widzi
w niej niepodzielnie kontrolowany przez siebie sens, z drugiej to samo
dostrzega odbiorca. Rozumienie przekazu oznaczałoby więc pełne poro-
zumienie obu podmiotów transmisji znaczeń, potwierdzające całkowitą
służebność języka, jego zawłaszczenie i poddanie logice przedstawiania
tego, co się chce. Taki schemat komunikacji językowej przyjął na przy-
kład de Saussure. Na przedstawiającym go rysunku rozmówcy są współ-
obecni, znajdują się naprzeciwko siebie, twarzą w twarz. Język, którym
się porozumiewają, jest dla nich całkowicie przezroczysty; dzięki tożsa-
mości stojącego do dyspozycji kodu operacja dekodowania elementów
znaczących użytych w wypowiedzi, ich przekład na znaczenia, jest lu-
strzanym odbiciem operacji kodującej, sens odbierany odtwarza sens
nadawany35. Zgodnie z tym modelem interpretator przekazu, odczytując

34 Zob. M. Heidegger, W drodze do języka, przeł. J. Mizera, Kraków 2000, zwłaszcza
s. 9-10, 13, 24-25, 113, 130, 152-155, 161, 168-170, 174, 181, 191, 196, 200-202 oraz idem,
Cóż po poecie?, przeł. K. Wolicki, (w:) idem, Drogi lasu, op. cit. Por. omówienia Heidegge-
rowskiej filozofii języka: O. Póggeler, Droga myślowa Martina Heideggera, przeł. B. Ba-
ran, Warszawa 2002, s. 312-349; A. Melberg, Teorie mimesis, op. cit., s. 194-218; C. Woź-
niak, Martina Heideggera myślenie sztuki, Kraków 2004, s. 121-138, 153-258.
35 F. de Saussure, Kurs językoznawstwa ogólnego, op. cit., s. 27. Wspomniany rysu-
nek przedstawia „obwód mowy” zawiązujący się pomiędzy dwoma rozmówcami, osobą A
i osobą B. „Punkt wyjścia obwodu znajduje się w mózgu jednej z nich, na przykład u A,
gdzie fakty świadomości, które nazwiemy pojęciami, kojarzą się z wyobrażeniami znaków
językowych, czyli obrazami akustycznymi służącymi do ich wyrażenia. Załóżmy, że dane
pojęcie wywołuje w mózgu odpowiadający mu obraz akustyczny; jest to zjawisko całkowi-
loading ...