Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 16.2005

Page: 234
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2005/0236
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
234

ROSALIND E. KRAUSS

rzej skomponowanych książek, jakie kiedykolwiek zyskały sobie miano
literatury. Rozwlekłe, nieskończenie dygresyjne, z mnóstwem opisów
i teoriami ześlizgującymi się w bezkonkluzywność; tom za tomem, potok
wewnętrznych sprzeczności.
A jednak stale obecny jest obraz tego dziecka, pasywnego fizycznie
i rozpalonego pochłaniającym widzeniem. Myślę o nim jak kuca na ścież-
ce w ogrodzie i - z rękami wspartymi na biodrach - nieruchomo wpa-
truje się w mrówki, rojące się między kamieniami bruku, porządkując
całą tę miniaturową krzątaninę w najczystszy, linearny ornament. Upor-
czywe wpatrywanie się we wzór idzie tu w parze z wycofaniem w bezce-
lowość. Chłopięcy związek Ruskina z morzem jest kolejnym przykładem
właściwego modernizmowi powołania do nieruchomego patrzenia.
Posłuchajmy Ruskina: „Jednak nade wszystko, przyjemność sprawiało
mi wówczas zwykłe obserwowanie morza. Nie wolno mi było ani wiosło-
wać, ani tym bardziej żeglować, ani też spacerować samemu w pobliżu
portu; tak, że nie zaznałem ani żeglowania, ani czegokolwiek innego
godnego nauki, ale każdego dnia spędzałem cztery lub pięć godzin wpa-
trując się i podziwiając morze - zajęcie, które przed czterdziestką nigdy
nie sprawiło mi zawodu. Jeśli tylko mogłem znaleźć się na plaży, dość mi
było mieć fale do oglądania, i słuchać, i podążać za nimi, i ulatywać
w dal”. Przy czym, nie omieszka nas zapewnić, że spojrzenie to nie miało
w sobie nic użytecznego, nic instrumentalnego; natychmiast dodaje:
„nigdy nie poświęcałem się studiowaniu historii naturalnej muszli, sko-
rupiaków, wodorostów lub meduz”.
Zapyta ktoś, czy można by pomyśleć o Ruskinie - niezdolnym do wyda-
nia z siebie nawet jednej myśli o sztuce, któraby nie była zarazem kaza-
niem - w tym samym uniwersum, w jakim myśli się o modernizmie?
Ruskin, który utrzymywał, że malarstwo dojrzałego renesansu jest złe,
ponieważ jego twórcy nie przejmowali się zbytnio moralnością; który
nigdy nie umiał skończyć z zadręczaniem, prawieniem kazań, z myślą,
by pouczać.
A jednak mimo to, Ruskin nie może oderwać oczu od morza. Funkcjono-
wało dla niego w taki sam sposób, w jaki funkcjonowało dla Moneta
w obrazie Impresja: wschód słońca lub dla Conrada w Lordzie Jimie.
Morze jest szczególnym rodzajem medium dla modernizmu - dzięki
całkowitemu wyizolowaniu, oderwaniu od tego, co społeczne, poczuciu
samowystarczalności i - przede wszystkim - dzięki otwarciu na pełnię
wizualną, która jest czymś spotęgowanym i czystym, zarówno nieograni-
loading ...