Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 16.2005

Page: 255
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2005/0257
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
OPTYCZNA PODŚWIADOMOŚĆ

255

Terminy te, niekiedy nazywane szyfterami, są wyznaczonymi „pustymi
znakami”, funkcjonują bowiem jako nośniki miejsc wewnątrz języka,
miejsc-wakatów, oczekujących na wypełnienie przez podmiot, który po to,
by je mówić - Ja”, „tutaj”, „teraz” - występuje niejako naprzód. Można
zatem wyobrazić sobie język jako rodzaj gry w karty, której reguły są cał-
kowicie ustalone i niezmienne, jednak miejsca przy stole zajmowane są
kolejno przez zmieniających się graczy. Przystępując do tego stolika i sta-
jąc się graczem, mówiący staje się podmiotem: kimś, kogo lingwistyka
strukturalna nazywa „podmiotem wypowiedzi”; podmiotem, który nadaje
słowu Ja” jego (egzystencjalne) znaczenie w akcie wymawiania go. Lacan
rozumie jednak ten „podmiot wypowiedzi” jako podmiot tout court. Spo-
strzega, że cała moc i rezonans identyczności bierze się z bycia zdolnym
do wkroczenia w ów krąg bezosobowych reguł i włączenia się w niego
poprzez świadomie wypowiadane Ja”. Ale Lacan sądzi również - i tu
następuje wspomniane przesunięcie między deiktyką i deiksyką - że gest
wskazywania - owo „to” - który początkowo wyodrębnia dany podmiot
jako wyjątkowy i ustanawia go jako tego, kto może identyfikować się jako
Ja” - że ten gest pochodzi z zewnątrz podmiotu. To jest owo pierwotne
wskazanie na niemowlę przez kogoś lub coś innego, wskazanie konstytu-
owane na przykład przez spojrzenie matki, spojrzenie, które nazywa
dziecko jemu samemu, dla niego samego. W tym spojrzeniu można odna-
leźć tożsamość dziecka, natomiast jego wycofywanie stanowi prefigurację
zagrożenia utratą tożsamości.
W przesunięcie między deiktyką i deiksyką wbudowana jest zatem za-
równo logiczna relacja podwójnej negacji, jak i przyczynowa relacja
historii podmiotu. To tutaj właśnie izomorfizm między Schematem L
i Klein Group zaczyna się przemieszczać.
Schemat L nie jest bowiem pomyślany jako statyczny obraz, ale jako cykl:
najpierw podmiot, następnie jego obiekty, następnie jego ego, następnie...
Relacje znajdują się w ciągłej cyrkulacji, w ciągłym przepływie. Ich dy-
namika jest produktywna, wytwarza powtórzenia. A to krążenie przerywa
doskonałą symetrię grafu. Albowiem relacja wyobrażeniowa, przecinając
kwadrat po przekątnej kanałem widzialności i odzwierciedlając podmiot
jemu samemu w gładkiej powierzchni swojego lustra, pogrąża drugą po-
łowę grafu w ciemności. Ruch ego i podświadomości pozostaje poza zasię-
giem wzroku. Coś blokuje przezroczystość grafu, przecina jego centrum,
zaciemniając właściwe mu, wzajemne relacje. Ruskin widzi wzór w dy-
wanie, w morzu, w osikach. Widzi ich formę, ich „obraz”. Tym jednak
czego nie widzi, czego widzieć nie może, jest sposób, w jaki dał się za-
władnąć ich obrazem.
loading ...