Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 24.2013

Page: 104
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2013/0106
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
104

MARIUSZ BRYL

w czerwcu mógł niejako z marszu wygłosić referat na seminarium Ber-
naysa, musielibyśmy bowiem założyć błyskawiczne rozpoznanie osobowo-
ści i sposobu myślenia oraz naukowej argumentacji tak wymagającego
profesora, po to by zasłużyć sobie na uskrzydlającą pochwałę mistrza. Po-
za tym, cierpka uwaga o zachowaniu jego ziomków, Ormian w Mona-
chium, musiała mieć podstawę w dłuższej obserwacji stosunków uniwer-
syteckich, a nie w jakimś pojedynczym incydencie, który wydarzył się na
początku jego pobytu. Zważywszy na fakt, że Bołoz studiował jeszcze tyl-
ko w sumie przez trzy semestry5, w tym dwa zimowe, w grę wchodzi je-
dynie czerwiec 1882 roku jako hipotetyczna data tak porażającej „lektury
Nietzschego”. Jeśli tak, to co właściwie mógł wówczas przeczytać Bołoz,
przypomnijmy, w sytuacji, gdy rozkoszując się w „Kletzengarten” chłod-
nym piwem, „wziął do ręki gazetę”. Co prawda Bołoz precyzuje: „była tam
krótka recenzja o jakimś dziele z filologii greckiej”. Rzeczywiście, Nie-
tzsche zaczynał od filologii klasycznej, pisząc kilka samodzielnych stu-
diów na ten temat i publikując osiem recenzji6. Zamieszczane w „Litera-
risches Centralblatt für Deutschland”, ukazywały się one jednak krótko,
od 1868 do 1870 roku. Raczej trudno sobie wyobrazić, by na stoliku
w monachijskiej piwiarni mógł Bołoz znaleźć egzemplarz tego pisma
sprzed 12 lat, a jeśli nawet, to nie mógłby przeczytać podpisu „Nietzsche”,
bo wszystkie były sygnowane inicjałami „Fr. N.”7. Założenie, że rzeczywi-
ście przedmiotem „olśnienia” była jedna z tych recenzji (nawiasem mó-
wiąc, trudno przypuścić, by fachowe, pisane raczej suchym językiem teks-
ty, mogły w ogóle stać się powodem tak gwałtownego przeżycia), choć
zgadzałoby się z datą powołania Nietzschego na profesurę, o czym miał
Bołoz dowiedzieć się „nazajutrz”, to jednak cofałoby nas nieuchronnie do
punktu wyjścia, do jedenastoletniego Bołoza, którego czekała jeszcze dłu-
ga droga, zanim stał się wschodzącą gwiazdą seminarium Bernaysa.
Zapytajmy zatem: jeśli nie recenzja, to co? Pozostawiając jako datę
odniesienia czerwiec 1882 roku i konfrontując ją z wykazem publikowa-
5 Zob. Amtliches Verzeichnis des Personals der Lehrer, Beamten und Studierenden an
der königlich bayerischen Ludwig-Maximilians-Universität zu München, Sommer-Seme-
ster 1881, München 1881; oraz kolejne tomy tego wydawnictwa z Winter-Semester 1881 /82
(München 1881), Sommer-Semester 1882 (München 1882) oraz Winter-Semester 1883/4
(München 1883).
6 Ponieważ pełna bibliografia Nietzschego jest powszechnie dostępna (także w inter-
necie - godny polecenia jest zwłaszcza portal: www.thenietzschechannel.com), pomijam
tutaj tytuły tych pozycji.
7 Dodajmy, że w literaturze nietzscheologicznej nie znajdujemy informacji o jakich-
kolwiek przedrukach wspomnianych recenzji. Por. np. najobszerniejsze kompendium tego
rodzaju: R.F. Krummel, Nietzsche und der deutsche Geist, Bd. 1: Ausbreitung und Wirkung
Nietzscheschen Werkes im deutschen Sprachraum bis zum Todesjahr: ein Schrifttumsver-
zeichnis der Jahre 1867-1900, II wyd., New York 1998.
loading ...