Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 24.2013

Page: 312
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2013/0314
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
312

RECENZJE I OMÓWIENIA

równawczych rozmaicie pojętych jej wartości, środek kształtowania plastyczne-
go, ale i przedmiot refleksji myślowej. Przestrzeń może bowiem otaczać, roz-
ciągać się bezkreśnie, a jej brak przygniatać i osaczać. Przestrzeń może łudzić.
Wszystko, co dokonuje się i co istnieje materialnie lub da się ująć w wizualne
wyobrażenie - dzieje się i egzystuje w przestrzeni. Obok czasu jest ona najbar-
dziej uniwersalnym wyznacznikiem rzeczywistości zarówno człowieczej, jak
i mikro- i makrokosmosu.”2 Autorka rozgrywa temat przestrzeni po mistrzow-
sku, dokonując przeniesienia jej znanego z praktyki artystycznej Berdyszaka
ujęcia jako bytu pierwszego3 w obszar nauki, gdzie odpowiadające mu, stworzone
przez nią pojęcie „(nad)świadomości” (s. 45-54) przestrzeni warunkuje byt impo-
nującego instrumentarium badawczego, znajdując również oddźwięk, o czym już
pisałam, w postmodernistycznej ontologizacji powierzchni naukowego dyskursu.
Z książki dowiadujemy się zatem, że opisywane przed badaczkę przemiany
obrazu w II połowie XX wieku wiążą się przede wszystkim z jego znaczeniotwór-
czym wchodzeniem w relacje z realną przestrzenią. Pewien niedosyt budzą jed-
nak jej konkretyzacje, związane ściśle z warunkami ekspozycji tego typu sztuki,
jaką tworzy Berdyszak - mur ceglany czy ściana galerii. Analizy uwzględniające
tego typu najbliższe, instytucjonalne otoczenie obrazu, któremu autorka przy-
znaje status ontologiczny, mnie osobiście wydają się momentami jałowe. Trudno
mi bowiem w tego typu przestrzeni i otoczeniu widzieć wartości pierwotne przed
kulturowymi, jak czyni to autorka. Z drugiej strony jej wyrwane z kontekstu
kultury analizy obrazów oraz obiektów artystycznych porównałabym do wizuali-
zacji 3D w dyskursie, co jest sprawą zupełnie wyjątkową. Zabrakło mi jednak
w tym względzie opisów cielesnych relacji, w jakie z nimi wchodzimy. Ciało jest
u Smolińskiej traktowane mimochodem i ściśle podporządkowane oku - oku
grzybiarki, w której snach, pod nieobecność ciała, w najróżniejszych układach
pojawiają się wizje i obrazy kolekcjonowanych obiektów.
Fascynujące okazują się również przestrzenie mentalne, które ta książka
otwiera oraz pytania, które prowokuje. Pięciostopniowy model Smolińskiej do-
brze pokazuje generalny problem utraty przez historię sztuki „całości’’, propo-
nując w zamian pozytywny program w odniesieniu do toposu końca sztuki, kry-
zysu malarstwa czy reprezentacji. Ważną rolę odgrywają w nim pojęcia resztki
czy fragmentu; na nowo konstruowana jest definicja obrazu ikonoklastycznego
(s. 83). Praca autorki niewątpliwie jest dowodem wielkiej kreatywności w obsza-
rze dyscypliny, która wymaga od nas dokonywania przekształceń w momencie,
w którym stare, wypracowane przez nią struktury nie dają się już wypełniać
nową treścią oraz gdy pojawiają się artyści, którzy uzmysławiają nam ich nie-
wydolność. Dlatego za największą zaletę omawianej pozycji uważam wskazywa-
nie na kwestię fundamentalną, tę mianowicie, że konstrukcje i aparaty poznaw-

2 B. Kowalska, Twórcy-postawy: Artyści mojej galerii, Kraków 1981, s. 51.
3 Znamienny jest również tytuł poświęconego Berdyszakowi przez Smolińską podrozdziału
tekstu z katalogu kolekcji Waldemara Andzelma. Eadem, Jan Berdyszak. Obraz a «przestrzeli
(jako byt pierwszy)», (w.) Berdyszak, Gierowski, Kałucki, Kamoji, (kat. wyst.), Lublin 2010.
loading ...