Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 2.1983

Page: 124
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1983/0154
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
124

W. SUCHOCKI

społeczności sztuka wyodrębnia, w jaki sposób współistnieje w wielo-
funkcyjnych, społecznych całościach przestrzennych i jak je dookreśla,
jakie wprowadza specyficzne współzależności przestrzenne etc. Z tego
punktu widzenia interesujący wydaje się zwłaszcza problem włączania
się obdarzonych swoistym znaczeniem jednostek w „system proksemicz-
ny”, w którym skala, odległość, dystans, to co „bliskie” i „dalekie” uzy-
skuje określony, wymierny sens38. Znaczenie zaś owych „miejsc arty-
stycznych” w ośrodku szczególnie interesuje historyka sztuki. Chodzi
bowiem o ich miejsce w systemie konwencji artystycznych, a zwłaszcza
o — by raz jeszcze użyć tego określenia — „dialog konwencji” między
nimi a dziełami. Poprzez ów dialog rozmieszczenie owych jednostek —
to potencjalne rozmieszczenie dzieł w ośrodku zgodnie z konwencjonal-
nym kluczem. Dotyczy to zwłaszcza tych miejsc, które określić można
jako miejsca pojawiania się dzieł. Jak w strukturze dzieła w stosunku
do jednostek geograficznych rozmaitego rzędu mówić można o „wirtual-
nym umiejscowieniu”, tak tu — z różnym stopniem ostrości — o „wir-
tualnym dziele”, na które miejsca te są otwarte, a ściślej -— jak w wy-
padku ośrodka, o określonej hierarchii konwencji artystycznych wpisa-
nych niejako w owe miejsca.
Sygnalizując tu najbardziej zasadnicze problemy w optyce historycz-
noartystycznej kieruję uwagę zwłaszcza na ośrodek-miejscowość jako
wyznaczający granice przestrzenne systemu konwencji. Ustalając wew-
nętrzną hierarchię, dążąc do uchwycenia wszelkich zawikłań splotu kon-
wencji traktujemy go niejako jak „monadę”. Jest to ujęcie o tyle
uprawnione, co niewystarczające. Każdy ośrodek jest bowiem elemen-
tem większej struktury przestrzennej, tej przede wszystkim, jaką wy-
tyczają najsilniej utwierdzone granice — państwa. W jej obrębie usto-
sunkowuje się on w określony sposób do innych ośrodków; to te właśnie
relacje określają m. in. terminy: centrum — prowincja. Przede wszy-
stkim jednak wiele zjawisk w ośrodku jest, by tak rzec, zewnętrznie
generowanych. Nieuwzględnienie tego faktu nie pozwala na właściwą
interpretację, odcina od historycznego pola alternatyw możliwości nada-
nia właściwego znaczenia systemowi konwencji. Wspominam o tym za-
równo po to, by wskazać na istotny, nie rozwijany tu obszar zagadnień,
jak po to, by przypomnieć — sygnalizowaną na początku konieczność
nadania geograficznym badaniom sztuki charakteru kompleksowego37.

38 Piór. E. T. Hall, Ukryty wymiar. Warszawa 1977, zwł. riozdz. X oraz pre-
zentację jego ustaleń jako antropologicznego >kodu architektury, U. Eco, Pejzaż
semiotyczny. Warszawa 1972, s. 329 - 345.
37 Teorii malkroulkładu przestrzennego kultury poświęca wiele uwagi K. Dmi-
truk. Ukazuje rolę instytucji państwa jako centralnego regulatora układu kul-
tury, na przykładzie systemu kontroli. W proponowanej teorii układu wyodręb-
loading ...