Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 4.1990

Page: 24
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1990/0034
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
24

M. BRYL

ponad murem, lewy brzeg ucina cegłę o intensywnie ceglastej barwie, która spotyka
się z ciemnobrunatną belką, równoległą do dolnej krawędzi, wskazującą swym ostrym
końcem leżącą z prawej strony ludzką czaszkę. Na czaszce, zwróconej w kierunku
lewego górnego rogu obrazu, znajduje się metalowa korona wysadzana kamieniami,
błyszcząca i mieniąca się w padającym z góry świetle. W sąsiedztwie czaszki widzimy
pofałdowaną, niewyraźnie określoną tkaninę, rozpościerającą się ku lewemu brzego-
wi, przy którym znajduje się z trudem rozpoznawalny, kulisty przedmiot. Powyżej,
nad tkaniną biegnie ustawiona prostopadle do podłogi, szeroka, mocno uszkodzona
deska, z widocznymi miejscami po gwoździach. Z prawej stiony coraz większą po-
wierzchnię zajmuje ściana pomieszczenia ukazana w ostrym skrócie. Ponrędzy nią
a deską, na widocznym skrawku podłogi leży szkielet dłoni. Prawą stronę obrazu
wypełnia rozjaśniająca się stopniowo płaszczyzna ściany. Jej barwa, początkowo przy
prawym brzegu ciemnobrązowa, przechodzi przez kilka stadiów jasności, aż staje się
złocistożółta u źródła światła. Jedynym urozmaiceniem tej jednolitej powierzchni
są, w dolnej części, wychodzące z niej belki, rzucające silny cień, sprawiający wrażenie
bardziej materialne niż one same. Nad wspomnianą wcześniej deską rozpościera się,
równa jej szerokością, strefa pofałdowanej, zwieszającej się z belek tkaniny. Na tle
tylnej ściany pomieszczenia widoczny jest, wyłaniający się z pogmatwanej tkaniny,
szkielet stopy, wyraźnie wyodrębniony jako ciemnobrunatna plama ze złocistobrą-
zowego tła. Na jej wysokości, w strefie środkowej, widać strukturę naruszonego mu-
ru, którego cegły uskokowo prowadzą do wybitego w nim otworu. Z prawej strony
otworu widoczna jest twarz, obok której znajduje się płonąca pochodnia — źródło
światła.

Powyższy opis preikonograficznej warstwy dzieła, uporządkowany ze względu na
zadanie rozpoznania i nazwania przedstawionych przedmiotów, nie mówi nam
jeszcze nic o kompozycji ani, tym bardziej, nie jest w stanie zdać sprawy z wyznaczo-
nej przez obraz lektury. Jeden wszakże wniosek można na jego podstawie sformuło-
wać. We wnętrzu grobowca — rozpoznajemy bowiem bez trudu, że pomieszczenie,
którego wnętrze oglądamy, to grobowiec i to grobowiec królewski (napis, korona,
rozpoznawalne z trudem jabłko królewskie) — panuje bezład, będący wynikiem nie
działalności ludzkiej, ale niszczącej siły czasu. „Jest zupełnie, najzupełniej tak, jak
tam było” — powiada Tarnowski i choć intencją tego stwierdzenia było ograniczenie
dzieła do funkcji dokumentacyjnej, to jednak może ono stanowić trafną konkluzję
naszego opisu 1 2.

Spójrzmy ponownie na obraz po to, by zanalizować schemat jego kompozycji.

1 Funkcję referencjalną wykorzystuje bez wahania współczesny historyk sztuki jako nie-

kwestionowalne świadectwo „stanu faktycznego”: Ewa Śnieżyńska —Stolot opisując cztery
żelazne szyny podtrzymujące trumnę, korzysta zarówno z Odpisu aktu odkrycia... jak i przekazu
wizualnego: „Szyny te widoczne są także na rysunku J. Matejki z r. 1869, przedstawiającym
wnętrze grobowca kazimierzowskiego”. (E. Śnieżyńska-Stolot, Nagrobek Kazimierza Wiel-
kiego w Katedrze Wawelskiej, „Studia do Dziejów Wawelu” T. 4, 1978, s. 98).
loading ...