Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 4.1990

Page: 74
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1990/0098
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
"WOJCIECH WŁODARCZYK

MALOWANIE

Abstract. Włodarczyk Wojciech, Malowanie (Painting), Artium Quaestiones IV, Poznań 1990,
Adam Mickiewicz Uniyersity, pp. 74 - 89. ISBN 83-232-0250-8. Received 1986.

The author discusses the problem of creative process in painting. This problem is considered
with reference to biography, artistic life and the structure of the painting. The author tries to
distinguish and analyse its essential stages. The author says that for the 20th century characteristic
is the artistic creation which emphasizes eąually the creative process and the work of art itself —
the pictures which reflect the painting process and which are in this sense “time-space” ones, and
at the same time unfinished pictures, like as if variants, which constantly indicate to the whole
of the artist’s oeuvre.

Zacznijmy od świadectwa:

Pytanie: „Kiedyś robiono w takich sytuacjach [w procesie malowania — przyp. W.W.]
aotatki, wykorzystywane potem w malarstwie. Czy stosuje się to nadal?

Odpowiedź: Wielu malarzy czyni to nadal zaznaczając styki barw, nastrój światła. Wrażenia
notują za pomocą rysunku lub słowa. Ja również to czynię czasami. Często utrwalają się na kliszy
naszej wyobraźni zdarzenia, całe sytuacje, związane z nimi treści. Później wracają, inspirują.

P.: Dawniej stan, w jakim tworzono sztukę, szczegóinie poezję, określano jako natchnienie.
Czy można o czymś takim mówić przy malarstwie?

O. : Uważam, że malarstwo to codzienna praca. Jeśli pracujemy, to co jakiś czas zdarza się
ten szczególny stan, w którym stać nas na więcej, wszystko przychodzi nam łatwiej. Jest to
rezultat poprzednich zmagań, możność, która pojawia się po okresie kompletnej pustki, kryzysu
i depresji. Można to nazwać natchnieniem. Znajdujemy się wtedy na szczycie, odbiliśmy się
od dna.

P. : Czy efektem takiego stanu jest, na przykład, spontaniczność, o którą wcześniej chodziło,
ekspresja, czy raczej coś, co jest bardziej »stabilne«? Jakiego typu jakości pojawiają się dzięki
niemu?

O. : Różne. Pojawiają się rozwiązania. A rozwiązanie obrazu następuje wtedy, kiedy mamy
poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu: obraz ma blask. Można to nazwać bardzo różnie.
Jest życie. Znaleźliśmy właściwy sens. Wszystko stało się logiczne, proste i głębokie.

Co więcej: to wszystko przylega do malarza, jego zapotrzebowania, temperamentu. Został
przekroczony jeszcze jeden próg, zerwana jeszcze jedna zasłona...

P. : Powiedział Pan kiedyś, że dobry obraz zdarza się rzadko. Czy miał Pan wówczas na
myśli efekty tego szczególnego stanu natchnienia?
loading ...