Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 4.1990

Page: 34
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1990/0048
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
34

M. BRYL

biernych gapiów, ale — co ustawia go w sytuacji znacznie mniej komfortowej —
z wydającymi okrutny, a niesprawiedliwy wyrolc krytykami pierwszego planu.
Jeden z nich odwraca się nawet wprost do widza, co sugeruje, bezpośredni udział
każdego oglądającego obraz w okiutnej zbrodni skazywania na śmierć niewinnego
artysty. Krytycy przedstawieni na płótnie mają za sobą — dosłownie i w przenośni —
całą publiczność. Wyrok na Matejkę interesujący jest dla nas zwłaszcza dlatego, że
stanowi przykład przenikania się znaczącej formy wewnętrznej prezentacji z osobisty-
mi, autorskimi treściami ewokowanymi przez dzieło. Z podobnym zjawiskiem spoty-
kamy się bowiem w wypadku Wnętrza — również tu sposób prezentacji ujawnia
głęboki autotematyzm wypowiedzi.

Spójrzmyporazostatni na obraz, przyjmując narzucony nam przez artystę punkt
widzenia. Otóż na wysokości naszych oczu, nieco z prawej, napotykamy spogląda-
jącą twaiz młodzieńca, oświetlającego sobie wnętrze grobowca. Nie widzi nas, co
więcej — nie uwzględnia nas w swym działaniu. Skoro bowiem nie istnieje wschodnia,
ściana tumby, jakiż sens ma zaglądanie do wnętrza przez otwór w ścianie zachodniej,
jakiż sens ma tak intensywne oświetlanie wnętrza? W tym momencie pozycja widza
staje się niepewna, jest wprawdzie potencjałnie możliwa, ale bezsensowna ze względu
na logikę akcji wewnątrzobrazowej. Albowiem to właśnic młodzieniec i jego działa-
nie — oświetlanie wnętrza grobowca — są konstytutywnymi elementami wizualno-
-znaczeniowej struktury dzieła. Przeciwstawienie dwóch sprzecznych z sobą wy-
znaczników sytuacji — aktu zaglądania przez otwór i naszego widzenia tego widze-
nia — unaocznia dwoistość sposobów poznania. Istotą pierwszego jest optyczność,
dominująca rola światła wskazuje, że zmysł wzroku stanowi dła patrzącego w głąb
historii podstawowe narzędzie poznania. Zupełnie tak samo jak w wypadku
publiczności wystawowej, odbiorców Matejkowskich płócien. Istotą drugiego,
właściwego artyście narzędzia poznania jest ponadzmysłowość, mistyczność, pozwa-
lająca na bezpośrednią komunikację z przodkami.

„Ja ich widzę jak żywych” — powiada Matejko podczas rytuału wsłuchiwania
się w „święty” głos „Zygmunta” 26. „Matejko musi najprzód utworzyć sobie pojęcie
osób słuchenr swoim!” — zaświadcza przyjaciel artysty. „On musi słyszeć najprzód
głos, rozmowę tych osób, które namalować zamierza; musi usłyszeć ogółny gwar
nawet tych osób, a nawet szczęk oręża, gdy do obranego przedmiotu to wkracza.
Zdobywszy więc sobie za pomocą słuclru pojęcia o osobach, dopiero je tworzy,
ubiera i maluje w obrazie” 27. W ten sposób owa niewidzialna ściana, przez którą
patrzymy, posiada tak samo realny byt, jak realną egzystencją obdarzony jest nie-
widzialny widz przed obrazem. Ona istnieje, tak jak istnieje nieprzezwyciężalna ba-
riera między przeszłością i teraźniejszością, unicestwić ją zdolny jest jedynie niezwykły
dar artystycznego geniuszu — widzenie poprzez „mur materii”, poprzez „mur stu-

26 J. P. Jabłoński, op. cit., s. 46.

27 M. Gorzkowski, Wskazówki do nowego obrazu Jana Matejki,, Wernyhora” zpobieżnym
opisem Kozaków w ogóle, Kraków 1884, s. 26.
loading ...