Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 4.1990

Page: 45
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1990/0059
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
S. I. WITKIEWICZ WOBEC FOTOGRAFII

45

sposób zapisać jej osobowość. Realizm portretów jest więc funkcją ich treści i wywo-
dzi się wprost z określenia Witkacego, że fotografia slużyć ma oddawaniu podobień-
stwa lepiej niż malarstwo. Dzięki temu model jest przede wszystkim widziany
(a nawet oglądany z różnycli stron i różnych odlegtości) i dopiero na drugim miejscu
znajdujcsię aktfotografowaniajako utrwalenie widzenia. Zdjęciejest tym samym
mniej ważne niż przedstawiony na nim człowiek, gdyż stanoni tylko odbicie jego
obecności. Fotografowany fragment twarzy przywoluje w pamięci calą postać,
a zdjęcie postaci jest dwuwyraiarowym obrazem przekazującym wiadomość o żywym
człowieku, o niepowtarzalnym Istnieniu Poszczególnym. Portret to skiótowy zapis
tego Istnienia 12.

Operowanie modelem, jako tworzywem portretu, nie wyczerpywało się jednak
w tej sferze. Wśród fotografii Witkacego znajdujemy grupę zdjęć, których kompozycja
wskazuje na silne związki z młodopolską tradycją obrazowania. Związki te mają
inny charakter niż w wypadku malarstwa czy dramatu, Ictóre jako „istotny” rodzaj
twórczości nie powinny być naśladownictwem ani realiów życia, ani konwencji
artystycznych. Witkacy unilcał stosowania cytatów również w powieściach, a czerpane
ze współczesnych dzieł motywy dogłębnie przetwarzał. Natomiast zapożyczenia
widoczne w fotografiach są niemal bezpośrednie, jak to ma miejsce w przypadku
portretów Ireny Solskiej, Tadeusza Langera, matki Witkacego oraz portretów gru-
powych np.: I. Solskiej z córką, T. Langera z córkami i innych. Witkacy stosował
w nich cały szereg charakterystycznych dła sztuki okresu Młodej Polski póz i rekwi-
zytów, co czyniło z portretu fotograficznego ekwiwalent obrazu olejnego lub pastelo-
wego. Szczególnie uderzającym podobieństwem odznaczają się fotografie Witkacego
i pastelowe portrety Stanisława Wyspiańskiego. Przez odpowiednie upozowanie
modela Witkacy powielał ich układ kompozycyjny, wykorzystując jednocześnie inne
elementy stylu: „płaską” plamę i wyraźną linię konturową. Spotkać też można
nawiązania do portretów innych malarzy, jak choćby Józefa Mehoffera czy Henryka
Rodakowskiego. Traktowac je można jako próbę zastąpienia portretu realistycznego
fotografią — wierną kopią rzeczywistości.

Poza tym nurtem „malarskim” i nurtem „naturalistycznym” (wywodzącym się
z tradycji fotografii pamiątkowej) stoi niewielki zespół autoportretów Witkacego,
które pochodzą z tego samego okresu. Można je nazwać eksperymentami z zalcresu
percepcji świata i własnej osoby. Jednym z ciekawszych przykładów jest Autoportret
wielokrotny (1917). Zaznaczając jego wyjątkowość na tle ówczesnej produkcji

12 Uważam, że Witkacy nieświadomie trzymał się zasady, którą można nazwać pars pro
toto. Stosował ją również w rozprawach filozoficznych i teoretycznych, gdzie uogólnienia wy-
prowadzane są z osobistego doświadczenia autora lub z powszechnie zrozumiałych pojęć. W dra-
matach rolę zminiaturyzowanych modelowych sytuacji, zdarzeó i procesów pełnią „kwestie” po-
staci scenicznych. Podobnie dzieje się w powieściach, gdzie każdy bohater jest reprezentantem
większej grupy lub powszechnie spotykanej postawy. Portret fotograficzny byłby zaś cząstką
obrazu, jaki sobie tworzymy, obcując z konkretną osobą.
loading ...