Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 8.1997

Page: 149
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1997/0151
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
WĄTKI FEMINISTYCZNE W SZTUCE POLSKIEJ

149

my tu działań współmiernych do rzeczywistych problemów społecznych
kobiet. Polskie artystki nie zabrały głosu w toczącej się debacie na temat
aborcji. To paradoks, że w tej sprawie wypowiedziała się amerykańska
artystka - Barbara Kruger, której plakat wzywający do walki o prawo do
aborcji został przetłumaczony na język polski i umieszczony w publicznej
przestrzeni miasta przy okazji pobytu artystki w Polsce. Brakuje wypo-
wiedzi w przestrzeniach publicznych. Jedynie akcje Ewy Partum, używa-
jącej swego nagiego ciała, odbywały się w tym obszarze. Jednak ze wzglę-
du na brak towarzyszących komentarzy czy wyjaśniających teorii, akcje
te spotkały się z zupełnym niezrozumieniem. O ileż istotniejsze znacze-
niowo były wypowiedzi innej amerykańskiej artystki - Jenny Holzer,
podczas jej polskiej wystawy, odnoszące się do funkcjonowania języka
mediów, umieszczone na świetlnych tabloidach w najbardziej ruchliwych
miejscach Warszawy, jak np. na Dworcu Centralnym10. Polskie artystki
nie wypowiadają się na temat spraw publicznych. Na podjęcie czekają ta-
kie problemy, jak: analiza języka mediów i reklamy, polemika z tradycyj-
nymi wyobrażeniami kobiety, czy z ciągle funkcjonującym u nas stereoty-
pem „Matki-Polki”.
Polskie artystki nie zaatakowały ani nie poddały analizie owego uni-
wersalnego modelu sztuki. Próbując odnaleźć się w kategoriach uniwer-
salnych, stworzonych przez mężczyzn, skazują się z góry na niepowodze-
nie. I tak bezsilne pozostają na ataki pochodzące ze strony obrońców
uniwersalności sztuki. W feminizmie zagrożenie dla tego modelu widzą
stojący po jego stronie krytycy: „Feministki same wpadają w zastawiane
na panów sidła robiąc «kobiece», a nie «po prostu» dzieła sztuki. Podział
to niebezpieczny, naturalnie jeśli traktować go poważnie, feminizm bo-
wiem sprawia, że sztuka traci właściwy jej (podkr. moje) uniwersalny
wymiar dotycząc już tylko tego, co ironicznie można określić mianem pro-
blemów wdamsko-męskich^’* 11. Na podobnej pozycji stoją artystki, których
głównym argumentem jest to, że sztuka jest jedna i że nie ma płci. Nie
dostrzegają zależności społecznych i uwarunkowań kulturowych związa-
nych z płcią artysty. Rodzaj (gender) nie jest traktowany tutaj jako jeden
z elementów definiujących dzieło sztuki. Prowadzi to do niekonsekwencji
czy wręcz paradoksów w programach niektórych artystek. Największe
chyba niekonsekwencje w swej postawie wykazuje Izabella Gustowska -
organizatorka „Wystawy kobiet” i „Obecności III”. Artystka twierdzi, że
wystarczającym uzasadnieniem dla organizowania wystaw sztuki kobiet
10 Wystawa Jenny Holzer przygotowana została przez Centrum Sztuki Współczesnej
w Warszawie w 1993 r.
11 T. Szczuka, tekst w katalogu: Maria Pinińska-Bereś, Figura w indywidualnej poe-
tyce, Orońsko 1993, s. 1.
loading ...