Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 8.1997

Page: 150
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1997/0152
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
150

IZABELA KOWALCZYK

jest specyficzna wrażliwość kobiet-artystek. Od feminizmu zdecydowanie
się odżegnuje. Stara się wyrazić swoje przekonania w poetycki sposób:
„(...) - dlaczego? - interesuje mnie sztuka kobiet
- dlaczego? - staram się udowodnić, że istnieje odrębność tego zjawiska
- dlaczego? - wierzę, że sztuka ta może istnieć bez obciążającego kon-
tekstu feministycznego!...)”12.
Można by dorzucić do tych słów jeszcze jedno „dlaczego?”. Niezrozu-
miałe pozostaje bowiem, dlaczego kontekst feministyczny ma być obcią-
żający, a narzucony przez męskocentryczną kulturę - naturalny? Polskie
artystki obawiają się feminizmu, obawiają się, jak twierdzą, „zaszuflad-
kowania” ich do tej kategorii. Jest to przykład funkcjonowania w naszej
kulturze presji kategorii sztuki uniwersalnej, która wyklucza sztukę
feministyczną, stawia ją na gorszej pozycji. Ale pamiętać należy, że ta
kategoria, typowa dla pojmowania modernistycznego, została wytworzo-
na przez męski język sztuki. Określenie „sztuka uniwersalna” kamufluje
uprzywilejowaną pozycję kultury patriarchalnej. Można zauważyć, że ję-
zyk tej kultury nie zostaje w żaden sposób przełamany, że także artystki,
przez niekwestionowanie go, zmuszone są do posługiwania się nim.
Wróćmy jeszcze do przykładu Izabelli Gustowskiej. Artystka zdaje so-
bie sprawę ze swoich niekonsekwencji. Odpowiada na pytanie Ryszarda
K. Przybylskiego o sztukę kobiet:
„Jest to problem bez wątpienia złożony. Sama nie wiem, jak mam pa-
trzeć na to zjawisko. Niepotrzebnie mnie samą przypisano do tego nurtu
z moją twórczością, chociaż w końcu nie są mi obojętne problemy własnej
płci także w działalności artystycznej. Ale zbyt jednoznaczne przypisanie
jej do sztuki kobiet z lekka mnie drażni, ponieważ z zakreślonej przeze
mnie artystycznej perspektywy nie są to bynajmniej najważniejsze pro-
blemy. Z drugiej strony jednak podejmuję działalność, która jakby pun-
ktuje zjawisko sztuki kobiet na dość rozległym obszarze sztuk plastycz-
nych, literatury, filmu i muzyki. Przygotowuję choćby rozmaite wystawy
grawitujące wokół tych zagadnień. Muszę więc liczyć się z konsekwencja-
mi przypisania mnie do tego obszaru”13.
W sumie ze słów tych nic nie wynika. Artystka nie tyle odpowiada na
pytanie o sztukę kobiet, ile mówi o własnych, niezbyt zrozumiałych roz-
terkach. Problematyka kobiet musi ją wyraźnie intrygować, bo przecież
także jej sztuka mówi o kobiecie. Ale stwierdza, że nie jest to najważniej-
sze. Czy nie jest tak, że deprecjonowanie problemów kobiet przez masku-
linistyczną kulturę, uznanie ich za mało istotne, nie ujawnia się w myśle-
12 Obecność IV, katalog, Poznań 1994.
13 W sztuce trzeba silnym być. Z Izabellą Gustowską rozmawia Ryszard K. Przybylski,
„Gazeta Malarzy i Poetów”, 3, 1994, s. 5.
loading ...