Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 9.1998

Page: 6
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1998/0008
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
6

JACEK KOWALSKI

tem, materiałem i barwą, opartymi na archetypach trwale wpisanych w
ludzką psychikę i obecnych we wszystkich kulturach. Znaczenia sugero-
wane przez te archetypy są jednak bardzo ogólne, różnią się ponadto w
poszczególnych swoich wcieleniach. Zazwyczaj można je uściślić, odnaj-
dując w tekście bardziej konkretne powiązania z istniejącymi w danej
epoce obiektami. W takich interpretacjach konkret i uogólnienie nie-
ustannie przeplatają się i uzupełniają.
Podobną analizę sugeruje klasyczne studium Romana Ingardena, któ-
ry, śledząc proces poznawania dzieła literackiego, wyróżnił etap aktuali-
zowania i konkretyzowania wyglądów przedmiotów w nim przedstawio-
nych2, czyli wyobrażania ich sobie przez czytelnika (słuchacza). W żadnym
z dzieł literatury szczegółowość opisu nie jest i nie może być tak wielka,
aby wyczerpywała wszystkie sposoby, na jakie odbiorca może sobie opisy-
wany przedmiot wyobrazić. Dzieło dostarcza jedynie bardziej lub mniej
precyzyjnych wskazówek, wedle których przebiega proces aktualizowania
wyglądów. Mniej ważna jest przy tym szczegółowość, bardziej sugestyw-
ność opisu. Przedmioty przedstawione „widzimy” bowiem pod wpływem
dzieła, ale jednak na podstawie własnych, spostrzeżeniowych przyzwy-
czajeń. Stąd wniosek, że każdy z czytelników konkretyzuje wyglądy na
swój sposób, który można przewidzieć jedynie w dużym przybliżeniu,
opierając się na przyzwyczajeniach ogólnoludzkich, ale i na możliwych do
przewidzenia szczegółowych nawiązaniach tekstu do rzeczywistości
współczesnej autorowi i odbiorcy3.
2 R. Ingarden, Studia z estetyki, 1.1, Warszawa 1957, s. 40-46.
3 Proces aktualizowania wyglądów może zresztą w ogóle nie zaistnieć: wyglądy znaj-
dują się w dziele literackim jedynie w stanie potencjalnej gotowości. To od predyspo-
zycji czytelnika zależy, czy zechce je skonkretyzować, czy nie i jak to zrobi. Dążąc do wier-
nego odtworzenia i poznania dzieła, musi on być czuły na sugestie, których mu dzieło
udziela, musi się im poddać i nie tylko pomyśleć przedmioty przedstawione, ale i „ubrać je
w ciało” konkretnego wyglądu (tamże, s. 40-41). Konkretyzacja nie jest zatem całkiem do-
wolna, niemniej podlega tylko pewnym schematom wyglądowym, które odbiorca wypełnia
już pod wpływem własnych, spostrzeżeniowych przyzwyczajeń. Przedmioty, których nie
zna, pozostają albo w ogóle nie skonkretyzowane, albo zastąpione zostają innymi, w odczu-
ciu odbiorcy „podobnymi”. Od jego wiedzy i przyzwyczajeń zależy więc bardzo wiele. Zda-
rzają się jednak utwory, w których spostrzeżeniowe wyglądy wszelkiego rodzaju narzucają
się czytelnikowi ze znacznie większą siłą, precyzją i żywością. Czytelnik jest wówczas w
znacznie wyższym stopniu związany w aktualizowaniu wyglądów, a co więcej, ulega narzu-
cającym się mu wyglądom i im bardziej się im poddaje, tym są one żywsze i wyraźniejsze
(s. 43). Tego rodzaju dzieła nie muszą wcale zawierać szczegółowych opisów. Aby wyglądy
stały się doznawanymi przez odbiorcę, a nie tylko opisywanymi w dziele, wystarczy
skierowanie uwagi odbiorcy ku rzeczom przedstawianym za pomocą wymienienia pewnych
tylko spostrzegalnych cech tych rzeczy. Na konkretyzację wpływają również inne właści-
wości dzieła, np. niektóre cechy jego warstwy brzmieniowej. To wszystko sprawia, że wi-
dzimy wówczas, słyszymy (w fantazji) rzeczy przejawiające się przez zaktualizowane wyglą-
dy (tamże, s. 44).
loading ...