Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 9.1998

Page: 190
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1998/0192
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
190

ANDRZEJ TUROWSKI

porozumienia? albo postmodernistycznej krytyki ideologii powierzchni
Greenberga? - chciałbym jednocześnie zaprotestować przeciw zbyt swo-
bodnemu łączeniu wynikających z metafizycznej (w tradycyjnym - heglo-
wskim - tego słowa znaczeniu) koncepcji dzieła sztuki i propozycji inter-
pretacyjnych Brotjego oraz konsekwencji „ramy” (wnętrza i zewnętrza)
Derridy (s. 75), zgadzając się jednocześnie z wagą przesłania, choć „w in-
nych światach”, Derridy i Heideggera: „nicości nie osiągamy przez za-
przeczenie”; „nicość stawia jestestwo wobec bytu jako takiego” (s. 78). Te-
kstualne i hermeneutyczne konsekwencje tych stwierdzeń pójdą jednak
już swymi drogami.
Przejdźmy do dalszego wywodu. W rozdziale piątym Suchocki stawia
problem relacji między stworzeniem a „odbiorem” dzieła (choć o samym
„odbiorze” będzie mówił w rozdziale następnym). „Tego, że dzieło zostało
stworzone, możemy w nim doświadczyć” (s. 82) - pisze Suchocki - podno-
sząc Heideggerowskie zagadnienie współzależności człowieka i bycia.
„Wbrew metafizyce przedstawiającej tożsamość jako rys zasadniczy by-
cia” - rozważa dalej Suchocki - „okazuje się, że bycie wraz z myśleniem
należy do tożsamości, której istota pochodzi z tego dopuszczenia współza-
leżności” (s. 87). Stwierdzenie to istotne, ponieważ mamy tu po raz pier-
wszy do czynienia z próbą wskazania, gdzie metafizyka (tożsamość nale-
ży do bytu) miałaby być przezwyciężona (byt należy do tożsamości): bycie
jest cechą jedności, a Logos nie jest odrębny od bytu (tak jak wnętrze od
zewnętrza, pojęcie od formy), lecz do bycia przynależąc, czyni go istot-
nym. Przezwyciężenie dualizmu rozumu i świata, „ob-dar-owanie” (das
Ereignis) bycia myśleniem czyli „istota tożsamości” - wydaje się „posta-
wieniem metafizyki na nogi”, wskazaniem na miejsce „gdzie wszystko bę-
dzie sobą” - jak pisałem w tekście o Wielkiej Utopii - „bez rozdziału mię-
dzy formą a znaczeniem”.
Czyż nie kryje się i tutaj metafizyczne złudzenie, modernistyczna uto-
pia? Skłonny byłbym przyznać rację Derridzie, który pyta: „W jakiż spo-
sób można by zniszczyć pragnienie obecności? To istota pragnienia. Tym
jednak, co je pobudza, dając oddech i konieczność - która istnieje i którą
zatem należy przemyśleć - jest coś, co się nie uobecnia w obecności tego,
co obecne. Różnię, w której ślad się nie uobecnia, filozofowie ciągle usiłu-
ją zacierać. A to wszak ów ślad stanowi znamię wszelkich systemów i to
on je odrzuca”8.
„Powrót do odłożonego wcześniej składnika konstelacji pojęć skupionych
wokół postaci (...) - odpowiada Suchocki w tym wirtualnym kolażu tekstów
filozofów - pomaga zbliżyć się ku ognisku jego (Heideggera - przyp. A.T.)

8 Cytuję za tłumaczeniem B. Banasiaka w: Derridiana, Inter Esse, Kraków 1994,
s. 15.
loading ...