Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 11.2000

Page: 229
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2000a/0231
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
MALARSTWO W POSZUKIWANIU JĘZYKA, JĘZYK W POSZUKIWANIU MALARSTWA

229

wątpliwość dotyczy zarzucanego Heideggerowi przez Derridę nieprzezwy-
ciężenia metafizyki obecności, niemożliwości ostatecznego rozstania się z
nadzieją na „transcendentalne znaczone”. Przywołane rozważania Johna
Caputo wskazują i na taką możliwą interpretację napięcia pomiędzy po-
szukiwaniami obu filozofów, w ramach której inaczej rozdysponowane są
role tego, który pozostaje uparcie w miejscu fiaska obecności i tego, który
nie ma innego wyjścia jak konsekwentnie wybrać „nieskończoną grę sy-
stemów różnicujących, bez końca zamiennych interpretacji” w obronie
przed metafizycznym Sensem. Przezwyciężenie metafizyki u Heideggera
można bowiem rozumieć jako gotowość jestestwa do wejścia w bycie, ro-
zumianego nie jako „sfera czystej obecności”, ale jako wycofywanie się
bycia, a tym samym jako gotowość na: „bezdenną głębię ciemności i wyco-
fywania się”. Przezwyciężeniem narzucającej się siły myślenia przedsta-
wiającego jest przyzwolenie z chłodnym spokojem na bycie tajemnicy jako
tajemnica, i pojawiające się wraz z tym wskazanie w stronę nie-przedsta-
wiającego języka - „mowę mowy samej”.
W przypadku zaś Derridy, jak twierdzi Caputo, metafizyce obecności
przeciwstawia on wzajemne oddziaływanie obecności i nieobecności, grę
dawania, które jest jednocześnie odbieraniem, a więc fenomen cechujący
się „podstawowością”, której możliwość istnienia Derrida wyklucza. Ale
istotniejsza dla naszych rozważań jest może płynąca z myślenia francu-
skiego filozofa taka oto konsekwencja, że:
Zamiast podążyć ku bardziej radykalnemu pojmowaniu fenomenu i podstawowo-
ści (...) zmierza [Derrida] do wniosku o śmierci podstawowego doświadczenia. Za-
miast próbować przebić się ku dziedzinie bardziej istotnej, każdą „dziedzinę bar-
dziej istotną” odsyła do metafizyki obecności13.
W całej myśli Heideggera - zacytujmy za Suchockim Caputo -
chodzi tylko o to, by utrzymać otwartą ranę śmiertelności i wycofywania się i
utrzymać swoje na nią otwarcie. Zaś jeśli u Derridy pułapki metafizyki są pokaza-
ne dla tego czym są, niczemu się przez to nie służy i niczego nie zabezpiecza. Za-
miast tego doświadczenie utraty staje się utratą doświadczenia, a podstawo-
wość nieobecności zmienia się w nieobecność podstawowości (podkr. - P.J.)14.
Z niecierpliwością, którą zapewne autor W miejscu sumienia z trudem
by nam wybaczył, podążmy w tę stronę, w której dostrzec by można znaki
kierunku, znaki ostrzeżenia, znaki zachęty i otuchy, znaki, „że nie wszy-
stko zamknięte i jasne”, znaki dróg zmierzania ku językowi, który by
nasz związek z obrazem pozwolił wysłowić.
Dla Heideggera właściwością bycia człowiekiem jest nieustanne za-
świadczanie własnego istnienia, ale to mowa jest tym, w czym byt zostaje
13 Ibidem, s. 188.
14 Ibidem, s. 192.
loading ...