Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 11.2000

Page: 331
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2000a/0333
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
MIEJSCE OBRAZÓW

331

tem w innej kulturze, w której jego własna rodzina tworzyła enklawę,
praktykując kulturę wspomnień według modelu hinduskiego. Nosił w so-
bie obrazy miejsc, które były związane z historią jego rodziny (Indie) oraz
z językiem literackim, jakim się posługiwał (Anglia). Jednak, gdy przybył
do owych miejsc, przekonał się, iż nie odpowiadają tym obrazom, które
był sobie o nich wytworzył, że nie istnieją zatem „na miejscu” {jam Ort),
ale wyłącznie w jego wyobraźni. Po długich marzeniach, by przybyć do-
kądkolwiek, gdzie już uprzednio czułby się jak u siebie, pojął stopniowo,
że tak naprawdę mógł przybyć tylko do siebie i urządzić się w takich ob-
razach, które należały do niego i którym sam mógł nadać widzialne miej-
sce w swoich książkach.
Ta wewnętrzna przemiana opisana jest w autobiograficznej powieści
Zagadka przybycia (The Enigma ofArrival), której tytuł zapożyczył autor
od wczesnego obrazu Giorgio de Chirico. Przypadkowe odnalezienie ta-
niej reprodukcji zainspirowało Naipaula do opowiedzenia historii obrazu,
którego nie znał, a w którym mimo to odnalazł swoją własną historię. Oto
zdarzyło się, że starożytny podróżnik przybył żaglowcem do miejsca,
gdzie na zawsze pozostał obcym. Tubylcy nie powitali go. Nadzieja zwią-
zana z przybyciem zmieniła się nagle w rozczarowanie, że się nie przyby-
ło i uczucie niemożności przybycia. Naipaul zdawał sobie sprawę, że opi-
sał tutaj historię ludzkiego żywota. Na końcu wszystko jest tak, jak na
początku. Tylko okręt odpłynął. „The traveller has lived out his life”. Nai-
paul zmienił jednak opowieść o czasie w opowieść o daremnym poszuki-
waniu miejsca, w którym było się - na tym świecie - zadomowionym.
„The painting changed in my memory”. Malowidło, na które Naipaul
natknął się w pożółkłej książce, już dawno stało się jego własnym obra-
zem: obrazem pamięci. To samo przydarzyło się również miejscu, którego
poszukiwał. Znajdował je wyłącznie w samym sobie. Stare miejsca kul-
tur, które Naipaul uważał naiwnie za miejsca realne, okazały się iluzją.
Dało to początek frapującemu zwrotowi w traktowaniu miejsc przez Nai-
paula. Rozbudowie uległo wewnętrzne miejsce jako bastion zapobiegający
utracie miejsc zewnętrznych. Anglia, do której przybył niczym pielgrzym,
okazała się obcym krajem, w niczym nie przypominającym krainy jego
wyobraźni. Pozostawał zatem jedynie Port of Spain, kolonialne miasto, w
którym dorastał. Jednak i ono w sposób nieuchronny zmieniło się od cza-
su, gdy je opuścił, w miejsce pamięci. Musiał uznać za możliwe, że tak
naprawdę nigdy nie znał tego miasta. Albowiem na długo, zanim jego ro-
dzina przywędrowała, by w nim osiąść, przeszło ono w inne ręce. To tam,
w Port of Spain, siedział Naipaul w ciemnej sali kinowej i wyobrażał so-
bie „the perfect world”, istniejący gdzieś w cudownym odległym miejscu.
Gdy osiemnastoletni Naipaul po raz pierwszy odlatywał z wyspy, wydała
mu się ona - ku jego zaskoczeniu - jakąś obcą krainą. Znajdował się
loading ...