Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 93
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0095
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
DWA MODELE INTERTEKSTUALNOŚCI: WALISZEWSKI I JANISCH

93

bohaterów Wyspy miłości. Charakterystyczne kapelusze, kryzy, włosy
opadające w lokach na ramiona, szpiczaste, hiszpańskie bródki - wszyst-
kie te elementy kojarzą się, jak już wspomniałem, z obrazami siedem-
nastowiecznych mistrzów holenderskich i jako jedyne zapożyczenia jaw-
nie eksponują swoją historyczność. Gdyby nie one, nic nie stałoby na
przeszkodzie, by pozostałe nawiązania do malarskiej tradycji odczytać ja-
ko dowody naturalnej kontynuacji, takiej, z jaką mamy do czynienia w
dziełach innych kapistów. To właśnie anachronizm męskich postaci, na-
rzucając się patrzącemu jako obcy wtręt, pozwala ujawnić się przeszłości
jako czemuś innemu od teraźniejszości dzieła, czemuś, co od „dzisiaj”
dzieła (którego to „dzisiaj” wizualnym korelatem jest forma) dzieli zna-
czący dystans. Co przy tym znamienne, postaci te nie wskazują na kon-
kretne dzieło, lecz na ikonografię pewnej epoki, przez co mogą być post-
rzegane jako ogólny znak „dawności”. Dawność ta zestawiona z
reprezentacjami „ducha” innych epok (rokokowej erotyki, renesansowej
zmysłowości) traci przy tym konkretne czasowe wymiary, stając się, moż-
na powiedzieć, dawnością w ogóle. Zaś taki jej charakter - charakter
czegoś w nieokreślony sposób odległego - wzmacnia dodatkowo fakt, iż
jest ona zobrazowana za pomocą nieprzystających do niej form nowoczes-
nego malarstwa.

MONA LIZA JAKO DZIEŁO SZTUKI
Mówiąc o nieprzystawalności - tej nieprzystawalności, która Wolfowi
pozwoliła zobaczyć w Waliszewskim nowe wcielenie Don Kichota - jedno
należy podkreślić: otóż zderzenie ze sobą elementów pochodzących z ob-
cych sobie czasów i konwencji, mimo wszystko, nie prowadzi do narusze-
nia integralności dzieła. Mimo wyjściowej heterogenii użytych środków,
obraz Wyspa miłości sprawia wrażenie jednorodnej całości. Dlaczego?
Dzieje się tak, gdyż cytaty i aluzje nie służą aktualizacji cudzych wypo-
wiedzi, nie pojawiają się jako głos w dialogu, a zatem nie są traktowane
jako odrębne ośrodki generujące samodzielne znaczenia. Intertekstual-
ność pełni tutaj rolę odmienną: chodzi raczej o to, by widz dzięki odnie-
sieniom mógł zrekonstruować pewne obrazowe klisze i, nakładając je na
siebie, otrzymać nowe, naznaczone autorskim piętnem, jednorodne wyob-
rażenie.
W przypadku następnego dzieła, niewielkiego gwaszu Janischa Mona
Liza w sleepingu (ił. 7), rzecz ma się zgoła inaczej. O ile Waliszewski
układa swój obraz niczym puzzle - zestawiając ze sobą zastane reprezen-
tacje, buduje własną (nad)reprezentację wyimaginowanej rzeczywistości
loading ...