Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 104
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0106
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
104

JAROSŁAW SUCHAN

zornego braku respektu dla przywoływanych dzieł - nie wiąże się z prze-
kroczeniem horyzontu alegatywności45. Nie wiąże się, gdyż posługuje się
on intertekstualną strategią tak - przywołajmy jeszcze jedno poręczne
sformułowanie Balbusa - ,jakby to, do czego się odwoływał, było «po jego
myśli»”46. „Bezszwowe” wplecenie cytatu charakteryzujące malarstwo
Waliszewskiego a także, zdaniem niektórych, cechujące dawne formy
przywoływania tradycji - jest zatem tylko konsekwencją takiego alega-
tywnego nastawienia. Jest, by tak rzec, rezultatem współpracy cytują-
cego i cytowanego wynikającej z faktu podobnego (przynajmniej w odczu-
ciu tego, który cytuje) ukierunkowania ich intencji. Dzięki tej współpracy
właśnie integralność dzieła nie zostaje naruszona nawet wówczas, gdy -
jak w przypadku Wyspy miłości czy obrazów prerafaelickich - interte-
kstualne odniesienie staje się jawne czy wręcz manifestacyjne. Jeśli się je
eksponuje, to nie po to bowiem, by dopuścić do głosu jakąś obcą i względ-
nie autonomiczną instancję autorską, a jedynie po to, by wskazać obszar
kulturowej wspólnoty, z którą cytujący chce się identyfikować, do której
zgłasza swój akces, bądź też autorytetem której pragnie się podeprzeć.
Owszem, w dziełach tych rysuje się pewne pęknięcie - skutek dystansu
dzielącego przywoływany wzór i kontekst jego aktualizacji - ale też celem
ich autorów nie jest „zlanie się” w jedno ze swymi autorytetami. Prera-
faelici nie zamierzają udawać piętnastowiecznych florentczyków, Wali-
szewski zapewne nie myśli o sobie (chociażby ze względu na poczucie
własnej wartości) jako o nowym wcieleniu Watteau, Tycjana czy Maneta.
Relacja łącząca tych twórców z ich poprzednikami przypomina raczej
„spotkanie pokrewnych duchów, odkrycie przez późniejszego artystę sta-
nu, który jest zarówno znajomy jak i stymulujący”47. To zaś sprawia, że
ich obrazy mogą otwarcie demonstrować obecność elementów obcej pro-
weniencji, równocześnie nie tracąc nic ze swej jednorodności.
Zupełnie odmiennie rysuje się natomiast kwestia intertekstualności
w przypadku Mony Lizy w sleepingu. O ile za sprawą alegacji cytaty
i aluzje w obrazie Waliszewskiego ulegają bezkonfliktowemu zasymilo-
waniu, o tyle właśnie za sprawą jej braku dzieła przytoczone przez Jani-
scha w pełni zachowują swoją odrębną tożsamość, pozostając enklawami
obcego autorstwa - cudzym słowem. Zamiast współdziałania opartego na
naturalnym pokrewieństwie (sztuka nowożytna), powinowactwie z wybo-
ru (dziewiętnastowieczne historyzmy), bądź też tylko nostalgii za takim
4o Alegatywność nie wyklucza pewnego dialogicznego napięcia, pod warunkiem wszak-
że, że dzieła biorące udział w dialogu powiązane są, jakby powiedział Bachtin, „stosunkiem
zgodności”. Por. S. Balbus, op. cit., s. 118 i nn., H. Markiewicz, Odmiany intertekstu-
alności, „Ruch Literacki”, 1988, z. 4-5, s. 258-259.
46 S. Balbus, op. cit., s. 117.
47 Creatiue Copies..., op. cit., s.14-15.
loading ...