Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 337
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0339
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
AGORAFOBIA

337

stosuje również inne magiczne sztuczki. Gdy tworzy sferę publiczną jako
uprzywilejowany obszar polityczny, to tworzy także uprzywilejowaną
przestrzeń, która znajduje się poza politycznymi debatami, a z której
obywatele mogą obserwować całokształt społeczeństwa. Tworzy tym sa-
mym rzeczywiście prywatny podmiot, którego istnienie z góry zakłada.
Jak pisze filozofka polityki Iris Marion Young, w obywatelskiej prze-
strzeni publicznej dyskusje polityczne są ograniczone do wypowiedzi z
pozycji pojedyńczego, wszechobejmującego „my”. Członkowie wspólnoty
politycznej przyjmują uniwersalny punkt widzenia, poszukują wspólnego
dobra i deklarują bezstronność. Jako znak rozpoznawczy podmiotu pub-
licznego, bezstronność nie oznacza po prostu uczciwości czy wrażliwości
wobec potrzeb innych ludzi. Jest ona ekwiwalentem rozumu:
Bezstronność określa dyktowany przez rozum punkt widzenia, który znajduje się
poza jakimikolwiek interesami i pragnieniami. Brak stronniczości oznacza zdol-
ność do widzenia całości, do obserwowania, jak indywidualne perspektywy i par-
tykularne interesy wchodzą ze sobą w relacje, w określonej moralnej sytuacji, w
sposób, który, z powodu ich partykularności, nie pozwala im dostrzegać pozosta-
łych. Bezstronny i moralny myśliciel sytuuje się więc poza tym, co rozważa racjo-
nalnie, nie przyjmując żadnego z rozważanych stanowisk lub oczekuje się od nie-
go przyjęcia takiej postawy wobec danej sytuacji, jakby znajdował się na zewnątrz
lub ponad nią82.
Republikanizm obywatelski - kontynuuje Young - wytwarza ideał to-
talnie suwerennego Ja „wyabstrahowanego z kontekstu jakiejkolwiek re-
alnej osoby”. To Ja „w nic nie jest zaangażowane, nie ma historii indywi-
dualnej, nie jest członkiem żadnej wspólnoty, nie ma ciała”83. Ale taki
uniwersalny podmiot nie jest ani esencjalnym bytem, ani nienaganną
jednostką publiczną humanistycznej wyobraźni obywatelskiej. Uzyskuje
on bowiem spełnienie przez opanowywanie i w końcu negowanie plurali-
zmu i różnicy. Mobilizując logikę tożsamości, która redukuje przedmioty
refleksji do zasad uniwersalnych, bezstronne Ja pragnie eliminować in-
ność, którą Young definiuje na trzy sposoby: nieredukowalna specyfika
sytuacji; różnice pomiędzy jednostkami oraz pragnienie, emocje, ciało.
Ostatecznie Young proponuje alternatywę wobec nowoczesnego modelu
obywatelstwa, która jednak sama redukuje różnice do tożsamości, a przez
to wycofuje się ze swoich najbardziej radykalnych sugestii. Nie zmniejsza
to wszakże wartości jej twierdzenia, iż bezstronny obywatel jest tworzony,
podobnie jak bezstronny, neutralny widz przez utratę innych - inności
82 Ibidem.
83 Ibidem. Young cytuje tutaj dokonaną przez Michaela Sandela krytykę radykalnie
wywłaszczonego podmiotu. Zob. M. Sandel, Liberalism and the Limits ofJustice, Cam-
bridge University Press, Cambridge 1982.
loading ...