Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 14.2003

Page: 56
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2003/0059
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
56

MACIEJ GĄSIOROWSKI

czywistościach zanurzony jest Chrystus - objawiający się jako Bóg (gloria
promieni.) i Zbawiciel (dla adorujących Go ludzi), a zarazem jako małe,
nagie dziecko, niezgrabnie poruszające się na ziemi, jakby szukające
oparcia w spojrzeniu Matki68.
Po drugiej stronie osi-kolumny, pojawia się wyrazista postać Józefa,
wpisana w przeciwległy fragment rekonstruowanego kompozycyjnego
okręgu69. Jego roła w przedstawionej scenie okazuje się bardziej wielo-
znaczna. Jako małżonek Marii przebywa w bezpośrednim otoczeniu Dzie-
ciątka, uczestnicząc w cichej adoracji, na progu przedniej (od strony wi-
dza) „ściany” stajni, vis-a-vis Madonny, z drugiej jednak strony, w
widzeniu płaszczyznowym, w połowie „drogi” między nimi wyrasta owa
nieprzekraczalna bariera - wspomniany trzon kolumny - sprawiająca, że
stary mężczyzna pozostaje na uboczu, a więc w rob opiekuna i obserwato-
ra zarazem70. Jako dodatkowy akcent subtelnie zwracający uwagę na po-
zycję głowy świętego można potraktować, pozornie przypadkowy, a jed-
nak jak gest Opatrzności rozbłyskujący nad jego czołem blik rzucony na

68 Te subtelnie dobrane środki malarskie, zdają się nawiązywać do dogmatu o dwóch
naturach Chrystusa, boskiej i ludzkiej, w jednej osobie.
69 Rekonstrukcja owego abstrakcyjnego kształtu pozwala, jak sądzę, lepiej zrozumieć
porządek pierwszego planu (i jego konsekwencje w miejskim tle) zamierzony przez artystę.
Maria poprzez przyjęcie pochylonej postawy w formie łagodnego łuku wyraziście zamyka
lewe półkole konstrukcyjnego okręgu, którego średnicę wyznacza kolumna. Pozycja figury
Józefa nie jest już tak ewidentna, nie zyskuje rangi kompozycyjnego pendant Marii, przede
wszystkim na skutek znacznie niższego usytuowania jego postaci w obrazie. Jednak dzięki
analogicznemu pochyleniu ku środkowi, kontur jego pleców wpisuje się w drugą część
wspomnianego okręgu, co nieprzypadkowo podkreśla zgięcie prawej nogi w kolanie, wyra-
ziście rysujące załamania fałd płaszcza, tak by zaakcentować dolny fragment łuku, prze-
biegający na granicy światła i cienia malującego się na szacie, tuż przed „osiągnięciem”
bazy kolumny. Stąd jego postać, poprzez otoczenie konstrukcyjnym półkolem (w przeci-
wieństwie do Marii, która niejako sama wyznacza fragment łuku, przebiegającego poprzez
jej figurę, a nie wokół), zostaje jeszcze bardziej optycznie związana z tematycznie centralną
sceną adoracji, „przysunięta” do kolumny i tam unieruchomiona. Osiągnięta tym zabiegiem
koncentracja, dodatkową integracja i wyodrębnienie pola sacrum z Dzieciątkiem i anioła-
mi, może być rozumiane również jako jeden z wizualnych środków alienacji postaci „obce-
go”, donatora, mimo jego pozornej bliskości i pełnego współuczestnictwa w akcie adoracji.
/l) Jednocześnie przypisane zostaje mu wyjątkowe miejsce w kompozycji tablicy. Wpisa-
ny bowiem w pole pomiędzy kolumną i granicą pola, wyraźnie opiera się plecami o wzmoc-
niony skarpą filar, ten zaś dźwiga kamienną belkę, na której spoczywa mur z łukiem od-
cinkowym i więźba dachowa, stwarzając nobilitującą oprawę architektoniczną, jakby
przygotowaną, bez zbędnej ostentacji, właśnie dla niego, opiekuna Rodziny. Szczególnie
podkreślona zostaje szlachetność materiału użytego do elementów nośnych - zarówno
trzon kolumny, jak i pozioma belka wykonane są z innego materiału niż pozostały budulec
(odmienny odcień i sugestywnie zróżnicowana faktura kamienia), jak można domniemy-
wać po dostrzegalnym żyłkowaniu - marmuru.
loading ...