Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 14.2003

Page: 254
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2003/0257
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
254

PIOTR PIOTROWSKI

romantyzmu, jako autorytet strategii oporu, drugi odwrotnie - kwestio-
nuje tradycyjną politykę płci, jądro funkcjonowania społeczeństwa, suge-
rując, iż jej destabilizacja stanowi radykalne wyzwanie względem samej
istoty władzy. Bereś totalitarnemu reżimowi przeciwstawia autorytet
tradycji, innymi słowy jednemu autorytetowi przeciwstawia inny, jednej
hierarchii inną hierarchię; Grigorescu z kolei w swej krytycznej metodzie
odrzuca zasadę autorytetu opartego zawsze na hierarchii, odrzuca hie-
rarchię jako taką. Skoro ta jest podstawą każdej władzy, rumuński arty-
sta odrzuca samą zasadę władzy, przeciwstawiając jej krytyczną prakty-
kę destabilizacji podstaw, na jakich jest ona oparta.
Zarówno Przepowiednie Beresia, jak Poród Grigorescu mają charakter
historyczny. Powstawały w określonym czasie i miejscu, i wobec tego
miejsca i czasu rozmaicie definiują własną pozycję. Sztuka Beresia odwo-
ływała się do narodowej tożsamości. Powołując wielkie narracje polskiej
kultury, romantycznego mitu artysty wieszcza oraz narodowego posłan-
nictwa, polski twórca - powtórzmy - buduje politykę tożsamości opartą
na zdefiniowanym autorytecie. Bereś nie dyskutuje z nim, nie buduje
krytycznego dyskursu w stosunku do tradycji; odwrotnie - szuka w niej
siły dla oporu wobec komunistycznej rzeczywistości. Odwołanie się do au-
torytetu narodu może z drugiej strony rodzić obawy narodowej mistyfika-
cji, podstawy ideologii nacjonalistycznej. Nacjonalizmy mogą być mniej
czy bardziej zamknięte, w większym lub mniejszym stopniu defensywne,
otoczone wznoszonymi murami, poza którymi pozostaje wszystko to, co
„inne”, a to stanowi prostą drogę do etnicznego fundamentalizmu. Nie
twierdzę, że sztuce ciała Jerzego Beresia grozi ześlizgnięcie się w sferę
nacjonalizmu. Wskazuję jedynie na niebezpieczeństwa stające przed stra-
tegią, która - w szlachetnym celu - powołuje autorytet narodowej trady-
cji, niebezpieczeństwa stające przede wszystkim przed strategiami, które
nie mają krytycznego do tej tradycji stosunku. Sztuka Ion’a Grigorescu
z kolei, budująca politykę tożsamości opartą na dekonstrukcji płci, staje
przed innymi niebezpieczeństwami. Niewątpliwie definicja podmiotu ma
tu dynamiczny i, przede wszystkim, krytyczny charakter. Destabilizacja
autorytetu, wydaje się, sprzyja ochronie przed ideologiczną rekuperacją.
A jednak niebezpieczeństwo, jakie może rysować się w kontekście tego
rodzaju strategii to - paradoksalnie - niebezpieczeństwo budowy wypo-
wiedzi niczyjej, gdyż nie zlokalizowanej, poza miejscem, poza przestrze-
nią, która - jak wiemy - nie jest wolna od manipulacji centrum, a więc
władzy. Polega ono, najogólniej rzecz biorąc, na braku sformułowanej
perspektywy geograficzno-politycznej. Rumuński artysta buduje co pra-
wda znaczenia swej sztuki w odwołaniu do kontekstu, ale w gruncie rze-
czy interesuje go uniwersalna metoda dekonstrukcji języka płci. Grigore-
scu, w przeciwieństwie do kultur feministycznych, gejowskich, kultur
loading ...