Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 15.2004

Page: 91
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2004/0093
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
O STOSUNKU SZTUKI DO NATURY

91

alności twórczej. Adept malarstwa bierze sobie do serca przestrogi re-
daktora „Wędrowca”, dzięki nim bardziej świadomie odczuwa rzeczywi-
ste zagrożenie oddziaływania kreacji Matejkowskich.
Teksty Mehoffera i Witkiewicza pozostają sobie bliskie także dzięki
rozważaniu specyfiki sztuki minionych epok jako podstawy do zrozu-
mienia istoty twórczości współczesnej. Analogiczną tendencję wykazują
jednak również pisma Godebskiego, Rodakowskiego i Chmielowskiego,
w związku z czym podobieństwa te należy postrzegać raczej w katego-
riach tendencji ogólnej i postulatu unaukowienia krytyki87. Zauroczenie
Bócklinem, akcentowanie kwestii przetwarzania natury, czy pokrewień-
stwa między malarstwem a muzyką pojawiają się także w tekstach wielu
innych artystów, również paryskich, jak Denis i Gauguin. Jednakże spo-
sób prezentacji tych zagadnień, przytaczane przykłady i argumentacja,
obecne w tekstach Mehoffera i Witkiewicza, zdradzają tak wiele analogii
i spowinowaceń, iż można mówić w tym wypadku o konkretnej inspiracji
i wskazywać na działalność krytyczną autora Sztuki i krytyki u nas jako
na najistotniejszy bodziec kształtujący poglądy Mehoffera we wczesnym
etapie działalności teoretycznej.
Postawa młodego Mehoffera-teoretyka, w swoich zasadniczych zrę-
bach, krystalizuje się więc już na gruncie polskim, przed wyruszeniem
na studia do stolicy sztuki. Atmosfera Paryża dopełnia rozważania arty-
sty, ale jednocześnie, swą zmiennością i nieustannymi modyfikacjami
haseł przewodnich, utwierdza go w przekonaniu o słuszności obranej już
w Krakowie drogi. Poglądy Witkiewicza okazały się dostatecznie awan-
gardowe i wystarczająco rewolucyjne, by sprostać ówczesnemu stylowi
myślenia początkującego malarza i zaspokoić jego, niewielki tylko, głód
buntu przeciw akademickim szablonom. Tym bardziej, że redaktor „Wę-
drowca ”, pisząc o środkach malarskich Aleksandra Gierymskiego, „tłu-
maczył je dążeniem do stworzenia nowej, niezależnej od realnego wzoru,
malarskiej jakości, wartości samoistnej autonomicznej. Krytyk zbliżał się
już do prawdy, sformułowanej przez Denisa, że obraz „«jest przede
wszystkim powierzchnią płaską, pokrytą farbami w określonym porząd-
ku»”88. Widziane w tym świetle teorie Witkiewicza89 stanowiły dla Me-
hoffera doskonałe przygotowanie przed wkroczeniem w świat sztuki Pa-

87 W. Nowakowska, op. cit., s. 27 i 29.
88 M. Olszaniecka, Dziwny człowiek, op. cit., s. 132. Olszaniecka pisze, że tezę tę
poświadcza interpretacja „Trąbek”, dana w odpowiedzi na dyskusje toczone po wystawie-
niu obrazu w TPSP w 1888 roku.
89 Adam Grzymała-Siedlecki nazwał Witkiewicza „ostatnim pozytywistą warszaw-
skim”, a jednocześnie nadał mu miano „Jana Chrzciciela sztuki narastającego pokolenia”
Młodej Polski. A. Grzymała-Siedlecki, Stanisław Witkiewicz, (w:) Sfinks, Warszawa
1915, z. VI-VIII.
loading ...