Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 15.2004

Page: 98
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2004/0100
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
98

PIOTR PIOTROWSKI

Na pierwszy rzut oka obraz przedstawia kłębowisko postaci, które
jednak przy dokładniejszym oglądzie układa się w pewną narrację3. Po
lewej stronie widzimy siedzącego na skraju krzesła przy sztalugach
i odwróconego od nas tyłem malarza, trzymającego w lewej ręce paletę.
Nie maluje on obrazu - raczej rozmyśla. To z jego głowy bardziej niż ze
stojącego przed nim blejtramu wydobywa się do przestronnego wnętrza
pracowni skłębiona grupa osób. Przybiera ona formę krzyża, którego
podstawę stanowi gromada dzieci; korpus, ramiona oraz zwieńczenie -
starsze postacie, często w wojskowych płaszczach. W miejscu, gdzie ra-
miona przecinają korpus krzyża, znajduje się grupa uzbrojonych męż-
czyzn, a część tego uzbrojenia stanowią kosy, niemal mityczne narzędzie
walki polskich powstańców. Ta grupa natrafia na wyraźny opór światła,
które może przypominać ścianę ognia artyleryjskiego - salw oddanych
z broni przeciwnika. Zgromadzone w centrum postacie zwracają się
w stronę szerokiego okna, znajdującego się w prawej ścianie pracowni.
To jakby stamtąd biło owo światło; to tam, na parapecie ostatecznie wy-
trąca się impet grupy osób, starców w wojskowych płaszczach, dożywają-
cych jakby kresu życia, umierających. Stanowią oni bez wątpienia kom-
pozycyjne pendant wobec umieszczonych po przeciwnej stronie obrazu
dzieci. Na nich wypełnia się cykl życia, życia jednak szczególnego, gdyż
znaczonego wysiłkiem walki zbrojnej prowadzonej w imię odzyskania
niepodległości kraju, śmierci na zesłaniu, na dalekiej Syberii. Za oknem
jednak pojawia się również dziwna postać w czerni. Znajduje się ona już
poza przestrzenią pracowni, w ogrodzie, ale jednocześnie w sposób nie-
naturalny stoi przed, a nie za uchylonym oknem; co więcej - mimo że
jest na zewnątrz, to właśnie ona to okno uchyla. Ta postać często inter-
pretowana jest jako alegoria śmierci, jednakże śmierci szczególnej, która
nie tylko kończy czas życia, stanowi jego kres, ale też symbolizuje począ-
tek, wizję nowego życia, które znajduje się za oknem, w „nowym wieku”
- aby nawiązać do nadanego obrazowi przez malarza podtytułu - a więc
w wieku XX. Do takiego rozumienia alegorii śmierci skłania również
nadana kłębiącej się w pracowni grupie postaci forma krzyża, stanowią-
ca nawiązanie do zawartej w twórczości Adama Mickiewicza idei porów-
nania losu Polski do męki Chrystusa. Śmierć Polaków może więc być
widziana jako odkupienie, ale też konieczny etap zmartwychwstania,
powstania nowego państwa w nowym czasie, w czasie po śmierci. Życie
zatem, czas od urodzin do śmierci, to segment cyklu, który musi się
ustawicznie wypełniać; życie powstaje jedynie przez śmierć będącą tyleż

3 Wielostronną dyskusję na temat tego obrazu zawiera praca zbiorowa: „Melancho-
lia” Jacka Malczewskiego. Materiały seminarium. Instytutu Historii Sztuki UAM i Mu-
zeum Narodowego w Poznaniu, red. P. Juszkiewicz, Poznań: Wydawnictwo Poznańskiego
Towarzystwa Przyjaciół Nauk, 2002.
loading ...