Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 16.2005

Page: 42
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2005/0044
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
42

STANISŁAW CZEKALSKI

w łańcuch podobnego rodzaju obrazowych przedstawień. Jak pisał Nelson
Goodman, na przykład „obraz Constable’a przedstawiający zamek Marlbo-
rough więcej ma wspólnego z jakimkolwiek innym obrazem niż z tym zam-
kiem”20. Uchwycenie swoistości dzieła Constable’a wymaga zobaczenia
najpierw tego, co dzieli ono z malarstwem, do którego należy, które włas-
nymi cechami - w innym sensie niż rozważany przez Goodmana - repre-
zentuje: iteruje21.
Zasada iteracji, konstytutywna dla każdego rodzaju tekstu w ogólnym
sensie tego pojęcia, wiąże więc słowa ze słowami i - mutatis mutandis -
obrazy z obrazami. Obraz jest swoistego rodzaju tekstem o tyle, o ile za-
wdzięcza swoją czytelność naznaczającym jego idiomatyczną formę śladom
innych obrazów, o ile jako struktura iteratywna podziela, powtarza czy
cytuje znane skądinąd formuły języka wizualnego, wpisując się w historię
podobnych przedstawień. Horyzontalny łańcuch międzyobrazowych powią-
zali oddziela zarazem dzieło malarskie od odniesień zewnętrznych w sto-
sunku do samego malarstwa, stanowi o jego nieprzekładalności na jaki-
kolwiek pozaobrazowy poziom treści, przykładowo na źródła literackie.
Problem iteratywności obrazu jako szczególnego „tekstu” malarstwa
poruszył Derrida w związku z Butami Vincenta van Gogha (il. 1). Zwrócił
uwagę na fakt, iż obraz odstaje, oddziela się od tekstu języka dyskursyw-
nego, nawet jeśli tym tekstem jest dołączony do niego tytuł; wizualne zróż-
nicowanie i zindywidualizowanie butów na płótnie stanowi jakość, której
nie oddaje tytuł Stare buty ze sznurówkami, przez użycie liczby mnogiej
automatycznie łączący je ze sobą w jedną parę22. Przedstawienie malarskie
nie jest więc powtórzeniem tytułującego je tekstu. Z drugiej strony nie jest
też powtórzeniem przedstawionej, naocznej rzeczywistości, jak postuluje
mimetyczna koncepcja obrazu, sprowadzająca go do funkcji substytutu
źródłowego, widzianego przez malarza w naturze pierwowzoru23. Wpisane
w logikę podporządkowania obrazu temu, co przedstawione, przedsięwzię-
cie rozpoznawczej restytucji namalowanej rzeczy nie udaje się. Obraz bu-
tów, który Martin Heidegger i Meyer Schapiro próbowali związać z real-
nymi modelem, z obuwiem stanowiącym własność konkretnej osoby, nie
pozwala się dopasować do czyichkolwiek stóp, a tym samym sprowadzić
20 Ibidem, s. 5.
21 Zob. ibidem. Rozważając obraz w kategoriach znaku, Goodman podkreślał, że
dzieło Constable’a, aczkolwiek przypomina bardziej inny obraz niż przedmiot przedsta-
wienia, to jednak przedstawia (reprezentuje) nie obraz, lecz ów namalowany zamek.
22 Zob. J. Derrida, Prawda w malarstwie, op. cit., s. 326.
23 W książce La dissemination Derrida tak ujął tę mimetyczna funkcję obrazu: „ma-
larz potrafi przywrócić nagi obraz rzeczy tak, jak przedstawia się on prostej intuicji, tak,
jak narzuca się on naszemu widzeniu w poznawalnym eidos”. Cyt. za: Markowski, Efekt
inskrypcji, op. cit., s. 233 (tutaj też szersze omówienie Derridiańskiej „dekonstrukcji
przedstawienia”, s. 226-267).
loading ...