Muzeum Narodowe <Breslau> [Editor]; Muzeum Śla̜skie <Breslau> [Editor]
Roczniki Sztuki Śląskiej — 8.1971

Page: 92
DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/rszs1971/0146
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
92

Daniela Stankiewicz

warstw do podłoża jest bardzo dobra. Drobne ubytki
występowały jedynie w miejscach sklejenia desek,
w lewym dolnym rogu obrazu i w złotym tle pomię-
dzy baldachimem a prawym skrzydłem Anioła oraz
na ramie. Na ramie i złotym tle widoczne były retusze,
wykonane brązem pozłotniczym, zapewne w XIX
wieku, kiedy to równocześnie próbowano (tą samą
farbą) zamalować tors w mitrze książęcej. Oprócz
wymienionych uszkodzeń trzeba wskazać i na barba-
rzyńskie zadrapania (nie powiązane litery) widocz-
ne ponad głową Anioła. Na odwrociu obrazu istnieją
dwa pionowe pęknięcia wzdłuż sklejenia desek oraz
ślady zaatakowania drewna przez owady (anobium).
Otwory wylotowe po owadach występują głównie
w miejscach'spojenia desek podobrazia, gdzie główną
pożywkę stanowił klej zwierzęcy. Ponadto drewno na
odwrociu obrazu nosi ślady nieczynnej pleśni.

Ustalenia analizy technicznej malowidła sprawiły,
że postanowiono zbadać, czy w częściach przemalo-
wanych zachowała się oryginalna warstwa malarska,
i przeprowadzić próby usunięcia późniejszych nawar-
stwień. W tym celu fotografowano obraz w świetle
promieni podczerwonych, prześwietlano promieniami
rentgena; wykonano również makroskopowe zdjęcia
powierzchni malowidła w świetle zwykłym i bocznym,
rejestrując to, co zaobserwować było można przy
oględzinach powierzchni obrazu. Już wizualne bo-
wiem badania powierzchni dały podstawę do przy-
puszczeń, że pod miejscami przemalowanymi istnieje
oryginalna warstwa malarska. Najdobitniej ujawniła
się ona na przemalowanej dłoni Św. Bartłomieja, spod
której widoczny był zarys koła z ornamentem w środ-
ku (il. 8), i także na płaszczyźnie posadzki, tuż przy
dolnej krawędzi obrazu, a poniżej postaci trzech
środkowych mężczyzn, gdzie zarysowała się jak gdy-
by tarcza (il. 2).

Wobec takich spostrzeżeń przy dalszych badaniach
skoncentrowano uwagę głównie na dolnej, lewej częś-
ci obrazu. Zdjęcia w podczerwieni tego fragmentu
wprawdzie nie przeniknęły miejsc malowanych czer-
nią, ale na tyle ujawniły pod przemalowaniami ory-
ginalną kompozycję, że można było odczytać klę-
czącą postać mężczyzny, u którego stóp rysowała
się tarcza herbowa z orłem (il. 9). Ponadto zdjęcia
w podczerwieni uczytelniły na całym obrazie ry-
sunek pod oryginalnym malowidłem, ujawniając rów-
nocześnie brak jakiegokolwiek rysunku w przemalo-
waniach renesansowych; te ostatnie, malowane a la
prima bezpośrednio na dobrze zachowanym orygi-
nale, daleko odbiegają od artystycznego poziomu ca-
łego malowidła. Podobnie jak na fragmentach malo-
wanych czernią (płaszcze klęczących mężczyzn) nie
uzyskano penetracji promieni podczerwonych rów-

nież i na torsie postaci w mitrze, widocznej spcza
głów św. Jana i św. Bartłomieja.

Dla lepszego udokumentowania istniejącego pod
przemalowaniami malowidła wykonano zdjęcie rent-
genowskie, na którym dokładniej niż w podczerwieni
widoczna była wspomniana już klęcząca u stóp
św. Bartłomieja postać mężczyzny; w promieniach
rentgena bowiem uczytelniły się partie leżące pod
czarnym płaszczem pierwszej z lewej strony postaci
mężczyzny i zarysował się ornament sukni klęczące-
go. Jednakże promienie rentgenowskie, podobnie jak
i podczerwone, nie uczytelniły w całości tarczy herbo-
wej z orłem.

Na podstawie tak pozytywnych wyników badań
wstępnych postanowiono odsłonić oryginalne partie
malowidła. Zdecydowano przy tym zachować jedno-
cześnie postacie renesansowe, mające wszak wartość
dokumentalno-historyczną. Takie kompromisowe roz-
wiązanie możliwe było dzięki dość szczęśliwemu
usytuowaniu tych postaci, częściowo tylko przysła-
niających nowo odkryte partie.

Przemalowania usuwano metodą mechaniczną i za-
częto od postaci św. Bartłomieja. Po usunięciu nowych
fragmentów jego płaszcza, prawej dłoni i częściowo
sukni — ukazała się doskonale zachowana głowa i tors
młodzieńca z ułożonymi modlitewnie rękami, ubranego
w luźny biały płaszcz z delikatnym ornamentem roślin-
nym i futrzanym kołnierzem, spiętym złocistą, okrągłą
broszą (było nią więc koło zarysowujące się pod dło-
nią św. Bartłomieja, widoczne na ilustracji 8). Właści-
wa, oryginalna dłoń świętego odsłoniła się na prawym
ramieniu odkrytego spod przemalowań młodzieńca,
a oryginalne fałdy jego płaszcza układały się pionowo,
wzdłuż całej postaci, nie zaś poprzecznie, jak to było
widać na ilustracji 2 (il. 10, 11, 12).

Następnie przystąpiono do odsłaniania tarczy her-
bowej. Dolna część tarczy, przemalowana w kolorze
posadzki i dobrze czytelna w promieniach podczer-
wonych, nie stanowiła większego problemu przy me-
chanicznym oczyszczaniu. W trakcie pracy ujawniła
się złota tarcza, a na niej malowany czernią
fragment orła (il. 12). Poważny problem wystąpił
jednak w momencie odsłaniania górnej części tarczy,
zakrytej malowanymi czernią płaszczami klęczących
mężczyzn. Spotkały się bowiem tutaj dwie, pra-
wie identyczne pod względem koloru i techniki war-
stwy malarskie, których rozdzielenie wydawało się
pryktycznie niewykonalne. Jednakże po wielu pró-
bach zastosowano metodę powolnego rozmiękczania
górnej warstwy roztworem balsamu kapajskiego w spi-
rytusie, a następnie bardzo ostrożnego mechanicz-
nego rozwarstwiania, co przyniosło w pełni zadawa-
walające rezultaty i w efekcie żmudnych prac udało
loading ...