Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 2.1983

Page: 151
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1983/0189
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
WALTER BENJAMIN I ABY WARBURG

151

ułożyły się zupełnie odwrotnie, jego habilitacja rozbiła się o ograniczo-
ność pewnych przedstawicieli dyscypliny, a nie o słabość własnej moty-
wacji. Jednak trudności wystąpiłyby przypuszczalnie także wtedy, gdyby
Warburg przedłożył pracę habilitacyjną. Kiedy spróbował swych sił
w tym kierunku — miał tę rzecz przestawić uniwersytetowi bońskiemu
— musiał stwierdzić, że z trudem może sprostać zwyczajom publi-
kacji akademickich. Gładkiemu rozwinięciu filologicznie ustalonych fak-
tów stał na przeszkodzie jego pęd do interpretacji. Ten zaś kierowany
był przez ,,idee ogólne”, które były obce cechowi akademickiemu i — co
ważniejsze — niezgodne z aktualnym stanem wiedzy. Obca skłonność
nieuchronnie wydobywała na światło obce fakty — nie było to pomyślną
przesłanką za bezproblemowym przyjęciem w kręgi akademickie.
W dziemmliku Wartburga czytamy o tym (w 1907 noku słoWla inapiiisane, re-
laltywiiziując, tniieioimiafl z rezygnacją: „A o tych Itak wysoko przeze minie
cenionych ideach ogólnych kiedyś być może powie się lub pomyśli: te
błędne, formalne idee miały przynajmniej ten plus, że podniecały jau-
fregen] do odgrzebania nieznanych dotąd, pojedynczych faktów. (Goethe
mówił radzej podniecenie (Aufregung] miiiż pobudzenie [Anregung].) Po-
moc świni w wygrzebywaniu trufli” 15.
Cytat ten dotyka wielokrotnie rewidowanego stosunku Warburga
i Benjamina do pozytywistycznych badań stanu rzeczy. Benjamin napo-
myka o tym problemie, gdy w eseju o Baehofenie mówi o tym, że uczeni
jego typu nigdy nie są wolni od dyletantyzmu. Formy dyletantyzmu,
o której tu mowa, nie można w żadnym razie traktować jako nienauko-
wego, powierzchownego oglądu; wspiera ona raczej jego przeciwieństwo,
zatopienie isię zie wyruszającą pieczołowitością w szczegółach przedmiotów.
Wyrzut sumienia z powodu wewnętrznego i istotnego uzależnienia się
od tak dalekosiężnej teorii popycha tego typu badacza do dokładności,
sprawiającej często wrażenie skrajnej: już Bachofen chciał pokonać
swego oponenta Momsena na najbardziej dla niego właściwym obszarze
krytyki źródeł. Z takich usiłowań wynika wspólna u Benjamina i War-
burga teoria szczegółu: powiedzenie Warburga należy już do skarbnicy
sentencji, koncepcja Benjamina przedstawiona została w związku z jego
dyskusją ze szkołą wiedeńską. Tylko to, co można było osiągnąć wytę-
żoną pracą w najgłębszych sztolniach i najodleglejszych komorach prze-
szłości, miało dla Warburga i Benjamina tę jakość, że mogło służyć
jako środek dowodowy „idei ogólnej” 16.
Praigmieinlie, by stlalndard polzytyWistyczoiy jeszcze ptrkeWyższyć, oziniai-

15 Go mb ri eh, ,s. 140.
lg A. Warburg, Gesammelte Schriften. Leipzig—Berlin 19.12 (reprint 1969),
s. 58.
loading ...