Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 3.1986

Page: 212
DOI issue: DOI article: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1986/0248
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
212

RECENZJE I OMÓWIENIA

malarstwa, jak i do teatru unieważniała plan malowidła, negowała aspekt technicz-
ny wykonania. „Jedną z rzeczy, które najbardziej przeszkadzają tworzeniu się tych
momentów iluzji, — pisał — jest podziw, choćby najsłuszniejszy, dla pięknego wier-
sza w tragedii”89. Wzruszenie unieważniało przedmiotowe widzenia dzieła sztuki,
przesuwało akcent na podmiotowość spojrzenia. Teatralny żywioł w malarstwie był,
jak się zdaje, na tyle silny, widoczny i ekspasywny, wymagał przy tym spełnienia
tak określonych warunków, że mógł być odczuwany jako obcy, jako swoiste wy-
naturzenie malarstwa. Choć z drugiej strony w sytuacji silnej presji teatru na ży-
cie społeczne bywał przyjmowany jak najlepiej.
Ale jest jeszcze, zapewne, druga przyczyna negatywnej oceny teatralności w
malarstwie: jego „wykorzenienie” i związane z tym wynaturzenie, stopniowa za-
tem degradacja całej warstwy światopoglądowej i teoretycznej, prowadząca do
czystej zewnętrzności, do maskarady. Rzec można: utrata kulis, nadmiaru znaczeń,
tajemnicy, przesunięcie zainteresowania stulecia z planu ukrytego na plan jawny.
W „chwiejnej harmonii” romantycznej nie było trudno o przechylenie dzieła w jed-
ną lub drugą stronę, pozostawiające na polu bitwy tylko „widmo” pozbawione
„duszy” dramatu, jakby czysty repertuar form, za którymi stoi już tak niewiele.
Dlatego też Gustave Planche mógł napisać, że „Jane Grey pana Paula Delaroche jest
raczej teatralna niż dramatyczna”70, a Teofil Gautier używał sobie na tym mala-
rzu określając jego rekwizytornię jako „słodką potworność na użytek publiczno-
ści” n. Być może z tego to źródła wywodzi się często spotykana w latach dwu-
dziestych naszego wieku potoczna opinia, że „teatralizm to zewnętrzność dramatu.
W przeciwieństwie do pierwiastka dramatycznego-wewnętrznego, duchowego (...)
teatralizm daje sceniczność (...)”72. To, co teatralne stało się z czasem tylko ze-
wnętrzną warstwą dzieła, a sztuczność i nieautentyczność zdeaktualizowanej for-
muły odczuwana była coraz wyraźniej w miarę wygasania ożywiającej ją prawdy
wewnętrznego rozdarcia — dramatu, prawdy gry teatralnej. Ograniczona do czystej
dekoracyjności, pozbawiona siły działania romantyczna teatralność traciła sens swe-
go istnienia tracąc walor wieloznaczności, gry skojarzeń, jakie jeszcze wyzwalał
przykuwający wzrok widza szkarłatny szlafrok Frederica Lemaitre’a.
Dobrochna Ratajczak

MALARSTWO A TEATR W 2 POŁOWIE XIX WIEKU — PROBLEMY BADAWCZE.
(„KAZANIE SKARGI” JANA MATEJKI W ŚWIETLE TYCH PROBLEMÓW)

W dotychczasowej praktyce, zarówno naukowo-badawczej jak i przede wszy-
stkim krytycznej, dostrzegano często relacje występujące pomiędzy teatrem (rozu-
mianym głównie jako widowisko zrealizowane według określonego tekstu werbal-
nego demonstrowane na scenie) a malarstwem i relacje te ujmowano bądź to
w kategoriach ogólnie pojmowanej korespondencji tych sztuk (łącznie z akcentowa-

es Stendhal, Racine i Szekspir, op. cit.,
™ G. Planche, Salon 1834 roku, przeł.
cit., s. 184.
73 M. Doecman, Teatralizm, Świat Kulis

s. 143.
H. Morawska, w: Francuscy pisarze . .., op.
1939, nr 3, s. 12.
loading ...