Instytut Historii Sztuki <Posen> [Hrsg.]
Artium Quaestiones — 4.1990

Seite: 48
DOI Heft: DOI Artikel: DOI Seite: Zitierlink: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1990/0062
Lizenz: Creative Commons - Namensnennung - Weitergabe unter gleichen Bedingungen Nutzung / Bestellung
0.5
1 cm
facsimile
48

E. HORNOWSKA

Witkacy wytworzył w nich znaczny dystans wobec siebie samego — grającego w tym
elitarnym teatrze coraz to inne role — dystans, którego nie było w przypadku foto-
grafii portretowych. Poprzednie zaangażowanie w przeżywanie rzeczywistości i do.
ciekliwa pasja badacza zostają zastąpione chłodnym zapisem postawy filozoficznej-
Nie przeszkadza to Witkacemu stać niezmiennie na stanowisku dziewiętnastowiecz-
nego pozytywisty, który dostrzega przede wszystkim przydatność fotografii do
badania faktów i zjawisk wymagających precyzyjnej i natychmiastowej notacji. Nie
brał pod uwagę jej ogromnego wpływu na zmianę sposobu postrzegania, zarówno
przez odbiorców fotografii, jak i przede wszystkim przez artystów. Pomija również
milczeniem fakt, że już w poprzednim pokoleniu pojawiły się głosy doceniające
znaczenie fotografii w tcj dziedzinie. Fotografia, jak pisał ojciec, „oddała bezpo-
średnio wielkie i poważne usługi sztuce. Olbrzymie rozszerzenie wyobrażeń o sto-
sunkach przedmiotów, niesłychane powiększenie liczby punktów widzenia, które się
wyraziło w pozyskaniu ogromnej swobody kompozycji, w zdobyciu ogromnego
urozmaicenia układu obrazów, ułatwienie w poznaniu i uświadomieniu ruchu — oto
są wpływy fotografii na sztukę, które wskazują, że fotografia zamiast rzucić pęta
i ograniczyć twórczość, rozerwała je i usunęła, ułatwiając każdej indywidualności
zdobycie takiego materiału plastycznego, jakiego ona w tej chwili potrzebuje” 1S.

Witkacy zdecydowanie negatywnie odnosił się do fotografii jako sztuki. Wobec
tego nasuwa się pytanie, co było czynnikiem przyciągającym lcu niej jego uwagę?
Ponieważ w pismach krytycznych i teoretycznych swoje stanowisko wyjaśnił tylko
fragmentarycznie, trzeba zwrócić się po odpowiedź do pozostawionych przez niego
zdjęć. Częściowo spełniły już swoje zadanie, obecnie istotne jest przedstawienie ich
w konfrontacji z wybranymi cechami jego twórczości i temperamentu artystycznego.

Zacząć trzeba od sygnalizowanego już problemu skłonności Witkacego do syste-
matyzowania i porządkowania przedmiotów i zjawisk, z którymi się stykał. W dzie-
dzinie fotografii przejawiało się to w opatrywaniu każdego zdjęcia odpowiednim,
drobiazgowym opisem, zawierającym nie tylko dane techniczne i tematyczne, ale
również wyjątkowo nieraz bogaty tytuł. Genezy tej „katalogowej” klasyfikacji nałeży
szukać, być może, w edukacji, jaką Witkacy otrzymał i którą kierował jego ojciec.
Metoda wychowawcza opierająca się na poznawaniu świata za pomocą bezpośred-
niego kontaktu jeśli nie wykształciła, to pogłębiła chęć ich ogarnięcia w kategoriach
własnej systematyki. Pierwsze fotografie Witkacego podlegały więc tym samym
zabiegonr, co okazy owadów i minerałów: były rejestrowane i umieszczane we właści-
wym miejscu w zespole pokrewnych przedmiotów. W późniejszym okresie Witkacy
zarzucił tę metodę w odniesieniu do fotografii, co zapewne wiązało się z poszukiwa-
niami tożsamości artystycznej. Jednakże potrzeba systematyzacji była tak silna, że
musiała znaleźć zaspokojenie w innej dziedzinie. Wyraźne piętno odcisnęła na kon-
■cepcji filozoficznej Witkacego, której sam fakt powstania jest już dowodem istnienia

15 Witkiewicz, Dziwny czlowiek, op. cit., s. 65 - 66.
loading ...