Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 4.1990

Page: 120
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1990/0152
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
120

M. IMDAHL

w systemie linii pola (il. 12) oraz w ogóle elementem dominującym i wai unkującym
jednoczesne ogarnięcie całości. Wyraża wstępowanie, czyli ruch ku górze. Jako
wartość tego rodzaju skos uwidacznia s:ę już w oglądzie tachistoskopowym, podobnie
jak dominująca linia zstępująca w Upadku ślepców Bruegla. U Bruegla jest ona
pierwszą cechą oglądową [Anschauurtgscharakter — jedno z podstawowych określeń
Sedlmayra — przyp. T.Ż.] wywolującą wrażenie zataczania się, chwiania i upadku
ślepców jako zaślepionych i ich, dającego się przenieść na nas samych, tragicznego
losu (32). Doświadczenia rozumienia wrażeniowego i artykułującego nawzajem się
dopełniają.

Obraz Giottajest pod tym względem porównywalny. Kierunek ku górze, określo-
ny przez skos, oczywisty już dla rozumienia wrażeniowego, jest pierwszą cechą
oglądową tego wydarzenia, które dopiero w oglądzie przemyślanym okazuje się być
scenicznym zdarzeniem wskrzeszenia. Doświadczenia rozumienia wrażeniowego
i artykułującego nawzajem się uzupełniają. O tyle sposób interpretacji Sedlmayra
daje się przenieść na obraz Giotta, przy czym nie ma potrzeby dłużej się spierać, czy
ruch ku górze łączy z samym aktern wskrzeszenia pokrewieństwo naturalne czy zwią-
zek metaforyczny.

Jednakże w samej zależności wzajemnego dopełniania się między ruchem ku górze
i wskrzeszeniem bynajmniej nie dopełnia się złożony sens obrazu — i właśnie w tym
różnią się cele interpretacji Sedlmayra od ikoniki. Bowiern w kontekście obrazu jako
zamkniętej całości — która, jakkolwiek ustrukturowana we wszelkich kńrunkach
systemu linii pola, odsłania się dopiero w widzeniu przemyślanym, zawierającym
zarówno to co rzeczowe, jak i to co sceniczne — skos sprowadza do siebie bardzo
różnorodne i wcaie nie tylko analogiczne czy pierwotnie wynikające z siebie znacze-
nia. Raczej łączy on w sobie rzeczowe określenie wzgórza, a zwłaszcza zdolność
przekształcania gestu Jezusa, właśnie teraz osiągającego punkt kulminacyjny, we
władczy wyraz ponadczasowej wszechobecności i wszechmocy, mimo wszelkich,
scenicznie różnorodnych, a czasowo następujących po sobie, poszczególnych faz
wydarzenia — od płaczu kobiet, aż do rozwiązania wskrzeszonego. Zależność wza-
jemnego dopełniania się ruchu ku górze i wskrzeszenia jest przeto przeniesiona
w wyższy kontekst, który w oglądzie ogólnym ujawnia coś innego, tj. nie tylko po-
dobnego czy wynikającego z siebie, lecz także coś różnego, a nawet przeciwstawnego,
oczywiście o ile jedność oglądu aktualnej chwili i trwania ogarniającego upływ.czasu
pojmuje się jako jedność oglądu przeciwieństw — a w przemyślanym rozumieniu
obrazu nie rna innej możliwości. Ruch ku górze, chociaż pozostający w oczywistym
związku z wydarzeniem wskrzeszenia, jest również tym, co istniejąc poza wszelkimi
sprzecznościami, godzi ze sobą przeciwieństwa. Ta możność godzenia przeciwieństw
nie jest bynajmniej dana już w samym pokrewieństwie między ruchem ku górze
i wskrzeszeniem. Naoczność wskrzeszenia, wyrażona w sposób tak złożony, to
bardzo swoiste i nie opierające się wyłącznie na analcgiach naturalnych Zarówno-Jak
(Sowohl-als-Auch). Polega to na tym, że skos jest zarówno wyrazem stosunku wza-
jemnego uzupełniania się ruchu ku górze i wskrzeszenia, jak też wyraża gest Jezusa,
loading ...