Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 5.1991

Page: 78
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1991/0100
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
78

W. SUCHOCKI

tają pozy jeźdźców i koni; zarysowane syntetycznie i nie wsparte siłami
pola, zdominowane przez barwne rozczłonkowanie—wytwarzają nie tyle
ukierunkowany ruch, co migotliwy, gorączkowy niepokój. Wyodrębnienie
dwóch ognisk akcji przypomina fazy szarży ..błyskawicowej": grupę
,,starcia" i tu obejmują (z odwróceniem kierunku) postacie szwoleżerów
w skoku, powtarzające gest wznoszenia szabli; i tu jeden z nich spaja dwie
grupy-fazy, lecz jego gest, zdany na własne siły ma niewielki rozmach,
a złożona sytuacja sprawia, że zdradza mgnienie wahania: przynależy do
obu grup, o różnej dynamice, w skoku musi pokonać opór pionowej osi
obrazu, jest tyle uczestnikiem szarży, co zastyga w pomnikowej pozie.
Wszystko to pozwala uchwycić różnicę sposobu, w jaki w obu ujęciach
rozmaite składniki obrazowej rzeczywistości współdziałają w budowie
sensu. O ile pomysł,,błyskawicowy" uaktywniał wszelkie czynniki pola
obrazowego, o tyle obraz warszawski nadaje wagę zwłaszcza stosunkowi
powierzchni: streiy zajmowanej przez szarżę i strefy pozostającej ponad nią.
Choć szarża zajmuje w obu obrazach obszar w stosunku do całości podobny,
tylko tu, w strefowym układzie pada nacisk na konfrontację rozmiaru. Jest
to rys ważny, moment, który napotykamy w wielu jeszcze obrazach
Michałowskiego, z których przywołajmy tu bliską warszawskiej wersji
,,niemianowaną" (jak z reguły u Michałowskiego) Biftaę (il. 6). W wersji
krakowskiej (il. 3) występuje jeszcze dobitniej, wskutek silnego pomniejsze-
nia szarży, lecz jest to aspekt różnicy bardziej zasadniczej: nie ma tam tła,
w sensie sfery samej w sobie niejasnej i nabierającej sensu przedstawienio-
wego tylko ze względu na szarżę, jest górski pejzaż, pretendujący do
dominacji w obrazie. Jeśli tytuł przywraca szarży rolę ośrodka tematyczne-
go obrazu, to tym samym podkreśla hierarchiczną niejasność jego
składników, znikomość szarży ze względu na rozmiar i jej przemijalność ze
względu na charakter ruchu. Na tej diagnozie — tyle dobitnej, co
trywialnej, zważywszy charakter zestawionych bytów — obraz jednak nie
poprzestaje. Pokazuje nieprzystawalność wszystkiego, co przedstawione,
do innego porząku — pola obrazowego. Z jednej strony przyrównuje
przedstawienie do płaszczyzny przez jego strefowy układ, z drugiej
— puszcza je w ruch, jakby w poszukiwaniu właściwego miejsca w polu, tj.
dopasowania stuktury zasadniczych składników przedstawienia i struktu-
ry pola. Powstaje efekt ,,przesunięcia" w kadrze. Nawiązując do sensu
pierwszego obrazu powiemy, że masyw góry, pejzaż, otoczenie jawi się tu
w sferze narzucającej się obecności, staje obok szarży w sferze pozorności
i ujawnia coś, co jest jakościowo różne, a na co jest zdane.
Powrót do obrazu warszawskiego pozwala stwierdzić, że względna
równowaga rozmiaru obu stref nie oznacza obniżenia napięcia. Szarża
skonfrontowana jest z tłem ,.bezgranicznym" i dwuznacznym ze wzglę-
du na możliwość przyporządkowania. Obciążenie jego górnej partii
loading ...