Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 9.1998

Page: 96
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1998/0098
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
96

STANISŁAW CZEKALSKI

wości postępu technicznego, zduszonych lub opacznie wyzyskiwanych
przez dzisiejszych panów świata i umożliwi powstanie nowych warunków
dla tej działalności człowieka, którą nazywamy sztuką”.
Konstruktywizm zatem z jednej strony wyrasta na gruncie kapitalistycz-
nego postępu techniki, który jest jednak obiektywną wartością, z drugiej -
rozwija się w społecznej izolacji, pozostaje więc politycznie czysty. To i do-
brze, i źle. Źle - bo przyjmuje status „sztuki dla sztuki” (ostatecznie narzu-
cony jednak przez kapitalizm) i nie może się realizować w łączności z ży-
ciem. Ideałem byłby konstruktywizm proletariacki - oto wyzwanie; artysta
musi obecnie zniżyć swą sztukę do poziomu świadomości estetycznej robot-
ników, by przyjęli ją jako narzędzie własnej politycznej walki. Dopiero w no-
wym ustroju społecznym doświadczenia techniczne konstruktywizmu będą
nareszcie w pełni wykorzystane ku pożytkowi wszystkich.
Przedstawiona tu koncepcja przejścia od konstruktywizmu - można
powiedzieć - „kryptokapitalistycznego” do „rewolucyjno-proletariackie-
go”, przechowania jego radykalnej postaci na lepsze czasy, a póki co - do-
pasowania do bieżących zadań ruchu robotniczego, jest dość pokrętna.
Nietrudno za to odczytać intencje tego tekstu, defensywne i ofensywne,
a za nimi dostrzec określonych adresatów. Szczuka podejmuje po pier-
wsze próbę obrony konstruktywizmu, historycznego, ekonomicznego
i politycznego usprawiedliwienia awangardowej sztuki, „wyczyszczenia”
jej podejrzanej relacji z kapitalizmem i burżuazyjną ideologią; ostrość po-
czynionych tu dookreśleń jest proporcjonalna do dotychczasowych dwu-
znaczności, wystawionych na ataki ze strony komunistów. Po drugie -
ostrze tego tekstu zwrócone jest wyraźnie w stronę artystów stojących na
stanowisku autonomii Nowej Sztuki i tutaj Szczuka sam uderza w ton
„proletariacki”.
Pierwszy wątek podjął zapewne redaktor „Dźwigni” w dyskusji z Cen-
tralną Redakcją Partyjną KPP, która - jak wspomina A. Stawar - „uwa-
żała, że pismo angażuje autorytet partii w spornych sprawach artystycz-
nych wbrew stanowisku Komitetu Centralnego”; kierownictwo KPP
traktowało awangardę „ryczałtem jako przejaw dekadencji, rozkładu
intelektualnego i kulturalnego ustroju. [...] Od artystów przychodzących
do ruchu rewolucyjnego żądano sztuki popularnej przede wszystkim,
a sztuka popularna mogła być tylko tradycyjna. A już wydawało się
wprost niestosowne, gdy artysta przychodził z własną ideologią [...]”33.
Siła partyjnego nacisku niewątpliwie zwiększyła się w porównaniu z
okresem „Bloku”, ale - co trzeba podkreślić - Szczuka jako szef redakcji
(choć faktycznym wydawcą i sponsorem „Dźwigni” była KPP, która płaci-

33 A. Stawar, Idee i działalność Mieczysława Szczuki, (w:) tegoż, Szkice literackie,
Warszawa 1957, s. 622-623. Zob. także Wat, op. cit., t. 1, s. 38-39.
loading ...