Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 9.1998

Page: 189
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1998/0191
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
MOWA W MIEJSCE PISMA

189

Suchocki, zawieszając tradycyjną terminologię historii sztuki, w roz-
działach od drugiego do szóstego wydobywa z tekstów Heideggera to, co
historyk sztuki chętnie by nazwał odpowiedzią na pytania o genezę, stru-
kturę i odbiór dzieła (mówi o tym expresis uerbis). Wychodząc jednak od
klasycznego problemu filozofii, dotyczącego związku sztuki z prawdą (w
jeżyku Heideggera: „To, że dzieło zostało stworzone znaczy: prawda zo-
stała ustalona w postać”), tłumaczy źródło sztuki jako proces dzielenia i ze-
spalania (rysa: obrysowuje granice, ustala miejsce) w sporze między „posta-
cią i prawdą”. Spełnieniem sporu (wyłonieniem ziemi, wzniesieniem świata)
jest dzieło, w którym ustala się „nieskrytość bytu w całości” czyli prawda
(s. 67, i wcześniej: „prawda została ustalona w postać”, s. 36).
Postać („spór wprowadzony w rysę, odłożony w ziemi”) nabiera w tłu-
maczeniu Suchockiego znaczenia strukturalnego: jest sposobem spojenia,
a zarazem spojeniem samym („bycie między”). Postać wprowadzona w ry-
sę, nie pretendując do „morfologii fundamentalnej”, tworzy jedność
i kreuje różnicę (s. 57) w dziele. Do istoty tak rozumianego dzieła sztuki
należy „wyłanianie się ziemi i wznoszenie świata”, droga od znanego ku
„wydarzeniu” (das Ereignis, obdarowanie własną istotą, dar tożsamości),
droga narządzania się właściwego sposobu bycia prawdy (s. 70). „Tak wy-
łaniający się” — pisze Suchocki - „od rysy po narządzanie się - «gra-
niczny» status dzieła sztuki, określony przez ustrój sporu, którego stroną
stał się „materiał” odsłonięty, a zarazem przesunięty jako «ziemia» -
oto co miałoby być odpowiedzią na pytanie o to, jak zrobione jest dzieło”
(s. 70).
W tym miejscu, aby przybliżyć w rozmowie tłumaczenie tekstu, przy-
wołuje Suchocki poglądy M. Brótje na rolę medium i płaszczyzny jako
tych instancji, do których „wszystko w dziele się odnosi”. Medium Jest
dla widza tym, co dane pierwotnie, co przed-ustawne, z czego rozwija się
wszystko, co się zjawia...” (s. 71) Płaszczyzna na podobieństwo absolutu
powoduje, że „zachodzi głęboka różnica, a nawet nieprzekraczalna prze-
paść, między refleksyjną oceną zewnętrzną, a - rozstrzygającą - wyrażo-
ną przez duszę bez słów zgodą na obraz” (s.72). Dzieło sztuki staje się dla
nas miejscem objawienia prawdy, jawi się nam jako totalność oddziały-
wania i wskazywania - w sposób oczywisty dla przeżywającej duszy,
a niedostępny dla świadomości... („Chaąue fois ąue la philosophie
determine l’art, le maitrise et 1’enclót dans 1’histoire du sens ou dans
1’encycłopedie ontologiąue, elle lui assigne une fonction de medium”7).
Nie wdając się w spór z koncepcją Brótje, której sproblematyzowanie
nieobce jest Suchockiemu, chciałbym jedynie zapytać, jak można by tę
wiedzę sytuować wobec modernistycznych utopii niezapośredniczonego

J. Derrida, La uerite enpeinture, op. cit., s. 41.

7
loading ...