Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 9.1998

Page: 200
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones1998/0202
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
200

ANDRZEJ TUROWSKI

— wracał do myśli o początku, czyli o dziele. Wracał do domu pomijając
zabłocone pobocza, błędne rozgałęzienia, puste marginesy - wracał wie-
rząc, że Główny Trakt istnieje, a jeżeli właśnie on jest złudzeniem, to le-
piej w tym złudzeniu przygotowywać się do kresu wędrówki, zatrzymując
się na popasach, w miejscach, gdzie sumienie i rozum podpowiedzą „do-
brze nam tu być”. „Filozofia nie może spowodować bezpośrednio zmiany
obecnej sytuacji na świecie. Odnosi się to zresztą nie tylko do filozofii, ale
do całej sfery ludzkich myśli i dążeń. Tylko Bóg mógłby nas uratować. Je-
dyne, co możemy, to przygotować w poezji i myśleniu gotowość na poja-
wienie się Boga albo w upadku - gotowość na brak Boga, na to, że w obli-
czu nieobecnego Boga czeka nas upadek” (Heidegger, Tylko Bóg
mógłby nas uratować, cytuję za tłumaczeniem M. Łukasiewicz, Teksty,
1977, nr 3, s. 154). Inaczej mówiąc: Suchocki w swych rozważaniach re-
windykuje topos Logosu i Metafizyki dla nauki ery postnaukowej. Czy
również - zapytajmy - dla jej Apokalipsy?
*
Mowa - tak jak ją rozumie w książce Suchocki - nie jest dyskursem
(tekstem bez kontekstu), podobnie jak miejsce (topos) nie jest u-topią.
Prawdy nie ma w symulakrze tekstu, wiedza Miejsca (sztuki w miejscu
sumienia) jest prawdziwa. Powróćmy więc w formie cytatu na końcu tej
roz-mowy do zapomnianej ideologii:
„Trzeba będzie także, być może, zarzucić tradycyjne wyobrażenia, że
wiedza rodzi się tam tylko, gdzie ustają związki z władzą i można ją roz-
wijać jedynie poza jej nakazami, wymogami i interesami. Trzeba może
zrezygnować z wiary, że władza przyprawia o szaleństwo, zatem rezygna-
cja z niej jest jednym z warunków, które trzeba spełnić, by zostać uczo-
nym. Wypada raczej uznać, że władza produkuje wiedzę (ale nie dlatego
po prostu, że faworyzuje ją, gdy ta jej służy łub wykorzystuje, gdy jest
użyteczna); że władza i wiedza wprost się ze sobą wiążą; że nie ma relacji
władzy bez skorelowanego z nim pola wiedzy, ani też wiedzy, która nie
zakłada i tworzy relacji władzy. Stosunków w obrębie „władzy-wiedzy”
nie da się zatem analizować wychodząc od podmiotu poznania, który jest
albo nie jest wolny wobec systemu władzy; przeciwnie - trzeba uznać, że
poznający podmiot, poznawane przedmioty i warunki poznania są raczej
skutkami fundamentalnych następstw władzy-wiedzy — to nie działanie
podmiotu poznającego tworzy wiedzę użyteczną dla władzy lub wobec
niej oporną, ale władza-wiedza, procesy i walki, którym podlega i z któ-
rych się składa, wyznaczają możliwe formy i dziedziny poznania”15.

15

M. Foucault, Nadzorować i karać, Warszawa 1993, s. 34-35.
loading ...