Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 191
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0193
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
KRYTYKA OBRAZU

191

ścią, był w końcu lat sześćdziesiątych sformułowany przez Stanisława
Drożdża projekt wielu konkretnych realizacji i ekspozycji pod wspólnym
tytułem Pojęcioksztalty (il. 17). Były to plansze z określonymi słowami,
których wizualizacja dopełniała ich znaczenie (sama nazwa tego projektu
jest już wiele mówiąca). W pewnym sensie można je interpretować w ka-
tegoriach „poezji wizualnej”, jednakże w przeciwieństwie do niej nie było
to budowanie tekstu przy pomocy pisma układanego w porządku obrazo-
wym, lecz kreowanie wizualności - co brzmi dość paradoksalnie, ale w tym
tkwi waga sztuki Drożdża - przy pomocy znaczenia pisanych słów. W efek-
cie więc - to konsekwencja owego paradoksu - już nie obraz, wizualność
jakkolwiek postrzegana, lecz słowo stanowić miało narzędzie krytyki
sztuki; słowa, których sens docierał do nas - jednak - w porządku obra-
zowym. Pokazywane sentencje zostały jakby zawieszone między wizual-
nością a językiem, między oglądaniem a czytaniem, postrzeganiem a le-
kturą. Można je było oglądać; nie miały jednak wizualnej Jakości”, nie
poddawały się kryteriom estetycznego opisu. Ale przecież nie były też li-
teraturą w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Naruszały przypisywaną
jej intymność, materialną i przestrzenną neutralność tekstu. Słowa wy-
pełniały galerię, wymagały płaszczyzny i przestrzeni, pewnej materialno-
ści, jednocześnie jakby ich znaczenie sytuowało się w innym obszarze niż
wizualność - na styku sztuki i poezji.
W 1966 roku w sztuce innego polskiego artysty, Jerzego Rosołowicza,
nastąpiły zmiany, które w konsekwencji doprowadziły go do całkowitego
zerwania z malarstwem, jakie uprzednio uprawiał. Nie było to zerwanie
gwałtowne i brutalne, niemniej - jak przekonuje Barbara Baworowska -
wyraźne42. Rosołowicz podejmuje wówczas ideę działań neutralnych. Jak
wyjaśnił w swym manifeście z 1967 roku „świadome działanie neutralne,
to czynności wykonywane przez człowieka nie przynoszące mu ani korzy-
ści, ani szkody. Jest ono przeciwieństwem działania celowego i równo-
cześnie jego dopełnieniem”43. Grzegorz Sztabiński interpretuje teorię
artysty w dwóch aspektach. W pierwszym chodzi o neutralizację nega-
tywnych procesów cywilizacji; w drugim o kreowanie takich czynności,
które będą obojętne, nie będą niczemu służyły, co oznacza, że nie będzie
można ich wykorzystać do jakichkolwiek celów, ani dobrych, ani złych14.
Bowiem działania ludzkie - zdaniem artysty - nawet, gdy formułowane
są z dobrymi intencjami, używane są często na szkodę człowieka. Tylko
więc takie działania, które będą neutralne z założenia, mogą zachować
12 B. Baworowska, Wstęp, (w:) Jerzy Rosołowicz, 1928-1982. Wystawa retrospektyw-
na, red. E. Gorządek, Centrum Sztuki Współczesnej, Warszawa 1995, s. 12.
43 J. Rosołowicz, O działaniu neutralnym, {w.) Jerzy Rosołowicz..., op. cit., s. 64.
44 G. Sztabiński, Między naturą a kułturą. O „działaniach neutrałnych” Jerzego Ro-
sołowicza, (w:) Jerzy Rosołowicz..., op. cit., s. 18.
loading ...