Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 335
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0337
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
BÓG NIE ZOSTAŁ STRĄCONY

335

topienia własnej osobowości. Stąd Malewicz pisze w czerwcu 1920 roku,
w Almanachu I UNOWIS-u:
„Kolektywizm” jest jedną z dróg zaznaczonych na mapie, która prowadzi do „czło-
wieka świata”, być może jednak nie jest niczym więcej niż jednym z koniecznych
skrzyżowań na głównej autostradzie, powstrzymujących miliony osobnych jaźni;
może dać jedynie momentalną zbieżność sił na drodze doskonalenia obrazu „by-
cia”; każde ego zachowuje tu swoją siłę indywidualną, lecz jeśli chcemy osiągnąć
ideał, osobowość musi zostać unicestwiona - tak jak fanatycy religijni unicestwia-
ją się w obliczu bóstwa, tak nowoczesny święty musi wyzuć się z siebie w obliczu
„kolektywu”, w obliczu tego „obrazu”, który doskonali się w imię jedności, w imię
łączenia się razem0.
Nazywać El Lissitzkiego „artystą” w roku 1920, a obiekt umieszczony
przezeń na krawężniku określać mianem „obrazu”, to znaczy nie zwracać
uwagi na wiele kwestii skrytych w szalonej tyradzie Malewicza. „Ekono-
mia” i „kolektyw”, kluczowe pojęcia w autorefleksji UNOWIS-u, są słowa-
mi, które stawiają opór swobodnemu, metaforycznemu stosowaniu. El
Lissitzky raz czy dwa odniósł się do swej twórczości z roku 1920 - w tym
nawet do prac wykonywanych w jego maleńkim studio, techniką olejną
albo w gwaszu, czy przy użyciu pasków folii cynowej naklejanej na płótno
- posługując się pojęciem „eksobrazu” (ekskartina)5 6. Artysta również i w
tym względzie szedł za Malewiczem. „Maluję obrazy (czy raczej nie-obra-
zy - czas obrazów minął)”: to z listu pisanego w 1915 rokuf Zaś „Ekono-
mia”, w najbardziej oczywistym sensie tego słowa, jest w istocie miarą
obiektu pokazanego na fotografii, od przywołania której zaczęliśmy. To
przykład „propagandy produkcyjnej”.
5 K. Malewicz, O ’ego’ i kolektywie, „Alumnach j UNOWIS-u”, cyt. w: Shatskikh,
Unouis, s. 56. Nie twierdzę, że każdy członek UNOWIS-u rozumiał, albo podzielał, tę typo-
wo dialektyczną koncepcję jednoosobowej nadludzkości, którą Malewicz tutaj rozwija - po-
za sam „kolektyw” ku samo-unicestwiającej jedności w obrazie - ale to z pewnością Male-
wicz nadawał ton debacie na temat pracy kolektywnej, prowadzonej w Witebsku w roku
1920. Artykuły w „Almanachu I UNOWIS-u” kilkakrotnie odnoszą się do wykładu, który
artysta wygłosił w maju i z którego O ’ego’ i kolektywie zostało zaczerpnięte jako kryterium
przyszłej pracy. Generalnie zaś, wychodzę od najbardziej radykalnego stwierdzenia na te-
mat kolektywizmu, jakie wyszło z UNOWIS-u, ponieważ cały mój obraz tej grupy - i tego
momentu modernizmu, który ona reprezentuje - jest obrazem jej ciągłego popędzania na-
przód, może na zgubę, przez bezkompromisowość mistrza. Jeżeli nie jest to zaznaczone
inaczej, daty i fakty dotyczące UNOWIS-u zaczerpnięte są z: L. Zhadowa, Malemch. Su-
prematism and Reuolution in Russian Art 1910-1930, London 1982, pozycja teraz poszerzo-
na i poprawiona przez Shatskikh.
6 Zob. Nisbet, Introduction, s. 48, przyp. 33. Słowo to pojawia się w napisanym przez
El Lissitzkiego fragmencie Almanachu I UNOWIS-u.
' List Malewicza do Michaiła Matiuszyna, 1915 (b. d.), cytowany w: Zhadova, Male-
vich, s. 124, przyp. 34.
loading ...