Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 340
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0342
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
340

T. J. CLARK

Zwolnijcie, innymi słowy. Wyobraźcie sobie tempo czytania w Witeb-
sku, jak również jego dogmatyczny posmak. Zachowajcie wieżę Babel
konkurencyjnych punktów widzenia jako tło, lecz jednocześnie bądźcie
nieustępliwi i traktujcie tekst dosłownie, jak dobry uczeń w cheder. Stań-
cie całkiem blisko, przeczytajcie tę fotografię jeszcze raz i pozwólcie jej
nabrać sensu.
Ulica jest pusta. Fotograf zadał sobie trud, by pokazać tablicę w odpo-
wiednim położeniu i sporo miejskiego sztafażu widać po jej trzech stro-
nach. Chodnik i budynek po lewej wydają się opadać pod kątem w dół.
Być może plakat wyeksponowano na lekkim wzniesieniu, na zakręcie
drogi. Budynek jest ceglany, z przesadnie wymyślnymi w stylu wikto-
riańskim, dostawionymi pilastrami i gzymsem, prawdopodobnie z mie-
szanki terakotowej. Masywne stalowe okiennice. Jest tu coś, co warto
chronić. Powyginane daszki ponad otworami zsypów na węgiel zabezpie-
czające przed zbieraniem się śniegu. Czy to depo, fabrika, czy zawód? Przy-
puszczalnie jedna z tych trzech rzeczy. Jeśli depo, cóż to słowo znaczyło
w Rosji czy po rosyjsku w roku 1920? Nie po prostu stację kolejową, sądząc
po wyglądzie, nie skład towarów ani też magazyn - nigdzie tam nie wystę-
pują stanki w wystarczającej liczbie. Nie, to musi znaczyć raczej coś takiego
jak parowozownia czy miejsce naprawy silników. Może nawet punkt, gdzie
budowano zastępcze lokomotywy. To by pasowało do problemów roku 1920.
Ale wątpię, czy w Witebsku było cokolwiek tak znacznego.
Sam budynek jest jednak całkiem okazały, chociaż nieco podupadły20.
Betonowy (albo z ciętego kamienia) blok, na którym tablica El Lissitzkie-
go została umieszczona, wygląda na jeden z pary - krawędź drugiego jest
ledwo widoczna po lewej stronie; każdy z nich wspiera dwie wąskie, odla-
ne z żelaza kolumienki, które z kolei dźwigają wielki, wykonany z kutego
żelaza baldachim, z kroksztynami o formie plastra miodu, palmetami
i zwisającymi frędzlami. Wzdłuż obu stron baldachimu falującą dzie-
więtnastowieczną cyrylicą wypisano litery składające się zapewne w na-
zwisko byłego właściciela: ŁANIN. Baldachim i pilastry tworzą ramę dla
wielkiego, półkoliście zamkniętego portalu, skrytego w cieniu. To jest bez
wątpienia Wejście Do Środka. Warsztaty czekają. Nic, tylko iść spełniać
rozkazy Łanina albo Lenina.
Jesteśmy na prowincji, w jednym z tych miast, gdzie krajobraz wiejski
nigdy nie wydaje się odległy. Kocie łby są nieregularne i dawno temu
starte do poziomu błota, w którym je osadzono. Jedynie chodnik przed
20 Nawet założenie, iż ten budynek to jest jakaś fabryka, oznacza podjęcie gry z wywo-
ływaną przez fotografię (i tablicę propagandową) iluzją bezpośredniego przemawiania do
adresata, jak zwróciła mi uwagę Christina Kiaer. Ale dla moich celów wydaje się to sen-

sowne.
loading ...