Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 389
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0391
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
BÓG NIE ZOSTAŁ STRĄCONY

389

wać proces pokazowy [dosłownie, głośny proces] jednego czy dwóch doktorów, któ-
rzy wydałi fałszywe zaświadczenia (...) Jeśli zaprezentujemy proces w teatrze w
jednym z miast i zaprosimy przedstawicieli wszystkich warsztatów, i będziemy
mieć doniesienia z procesu we wszystkich gazetach i w radiu - to naprawdę spełni
on funkcję edukacyjną.
(...)
Jeśli chodzi o pracowników kolei, którzy są systematycznie nieobecni, powinni-
śmy zorganizować wiele procesów. Pracownicy kolejowi mogliby wyśledzić kilku
takich osobników i po procesie pokazowym nakierować ich z powrotem ku odpo-
wiedzialnej postawie. Jeden czy dwa przykłady wywarłyby kolosalne wrażenie w
całym kraju1013.
Protagonistą numer dwa mógłby być Michaił Bachtin. W roku 1920
dwudziestopięciolatek. Szkolny nauczyciel, księgowy, filozof języka. Prze-
niósł się do Witebska właśnie w 1920, z małego miasteczka Newel sie-
demdziesiąt mil dalej na północ. Zaprzyjaźniony z Pawłem Miedwiedie-
wem, głównym działaczem miejscowego Komisariatu Oświaty. Żaden
sympatyk marksizmu (wiadomo było, że jego brat walczył po stronie bia-
łych na Krymie). Wykładowca Regionalnej Komunistycznej Szkoły Par-
tyjnej, Klubu Partyjnego, Wydziału Politycznego Piątej Witebskiej Dywi-
zji Piechoty, Centrum Propagandowego, Związku Pracowników Poczty
i Telegrafu, Związku Robotników Radzieckich. Wykładowca i organizator
Rejonowego Wydziału Kobiecego. Uczestnik „publicznych procesów” po-
staci literackich. Bronił (zazwyczaj z powodzeniem) Chlestakowa z Rewi-
zora Gogola, Katerinę Masłową ze Zmartwychwstania Tołstoja i tak da-
lej. Nie otrzymywał „przydziałów akademickich”. Intelektualista wiążący
koniec z końcem106.
Uzupełnijmy prace opublikowane w roku 1920 następującym tekstem
(ten krótki esej, z którego wyciąłem tylko jedno czy dwa początkowe zda-
nia, opublikowany został w Newel we wrześniu roku poprzedniego):
Trzy dziedziny ludzkiej kultury - nauka, sztuka i życie - zyskują jedność tylko
w indywidualnej osobie, która integruje je w swojej własnej jedności. Jednakże ta
unia może stać się mechaniczna, zewnętrzna. I niestety to jest dokładnie to, co
zdarza się najczęściej. Artysta i istota ludzka naiwnie, najczęściej mechanicznie
łączą się w jednej osobie; istota ludzka porzuca „dręczące troski codziennego ży-
cia” i wkracza na pewien czas w sferę twórczej aktywności jako inny świat, świat
„natchnienia, słodkich dźwięków i modlitw”. [Cytaty są wzięte z Puszkina.] I do
czego to prowadzi? Sztuka jest zanadto pewna siebie, lekkomyślnie pewna siebie
i zbyt napuszona, ponieważ w żaden sposób nie jest zobowiązana, by odpowiadać
10<> L. Trocki, Chozajstwiennoje stroitielstwo Sowietskoj Respubliki (Moskwa 1927),
s. 374-376. Zob. omówienie tej wypowiedzi w: Chamberlin, Russian Revolution, t. 2,
s. 294. Dziękuję Melissie Frazier za przetłumaczenie tego tekstu.
106 Fakty podaję na podstawie: K. Clark, M. Holąuist, Mikhail Bakhtin (Cambridge,
Mass., 1984), s. 45-51.
loading ...