Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 12.2001

Page: 426
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2001/0428
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
426

T. J. CLARK

WIS w roku 1920 interesował się ruchem o nazwie PROLETKULT. Na
październikowym spotkaniu w Smoleńsku jednym z punktów programu
były wytyczne PROLETKULT-u w kwestii sztuki i klasy104. Podejrze-
wam, że UNOWIS wyobrażał sobie, że mógłby wykroić dla siebie podob-
nie niezależny obszar działalności, w charakterze „laboratorium” przy-
gotowującego przyszłą kulturę. Malewicz potem twierdził (myśląc może,
iż demonstruje swą polityczną wiarygodność), że w 1922 r. nawiązał kon-
takt z PROLETKULT-em w Piotrogrodzie i dyskutował możliwość wspól-
nego działania155. Wówczas było już za późno.
Nie chodzi mi o to, by przyjmować nadęty, moralizujący ton mówiąc
o tym wszystkim - jak ja albo ktokolwiek z nas zachowalibyśmy się w tej
sytuacji? - ale nie ma sensu nie uznawać tych manewrów za to, czym by-
ły. Jeden aspekt działalności UNOWIS-u to zajęcia dla chłopaków. Inny,
to odgrywanie komedii. Każdy, kto kiedyś uczył w szkole artystycznej,
szybko się zorientuje, że pamflety UNOWIS-u i niepoprawne zachowanie
mają posmak rewolty typowej dla takich szkół. Mnóstwo antyindywidu-
alistycznych pokrzykiwań artykułowanych było, jak się zdaje, w najgłęb-
szej złej wierze. Czytając je, czasami odczuwa się pokusę wsparcia mar-
nej obrony Chagalla, nawet (zwłaszcza) na gruncie rewolucyjnym. Przez
dwa lata prowadził on w Witebsku dobry prosowiecki show. Jego trans-
parenty (il. 25) bez wątpienia lepiej służyły podnoszeniu świadomości
klasowej, niż wszystko, co zdołał zrobić UNOWIS. Nie był też po prostu
gapowatym liberałem, czekającym, aż rozwiną się kwiaty rewolucji.
Chciał, by jego Komisariat zatknął sztandary w Witebsku i wyparł opozy-
cję. Wiedział, że suprematyzm dobrze by się do tego celu nadawał. Spryt-
ne z jego strony zdawało się wynajęcie Iwana Puni (jako pierwszy z kręgu
Malewicza został wezwany do Witebska, parę miesięcy po przeniesieniu
się tam Chagalla), który szybko zyskał poparcie miejscowej opozycji106.
154 Zob. Rozwój UNOWIS-u (kronika), ulotka propagandowa, 20 listopada 1920, cyt.
w katalogu Hutton Galleries, Ilya Grigoreaich Chashnik, s. 28-29: „Jednym z problemów
poruszanych na zjeździe była zasadnicza pozycja sztuki w rosyjskiej kulturze w myśl
uchwał zjazdu PROLETKULT-u”. Por. zniekształcony przekład u Żadowej, Maleoich, s. 302
[przekład polski w: Zadów a, Poszukiwania i eksperymenty, s. 303-305 - przyp. tłum.]
15J Pismo Kazimierza Malewicza do przewodniczącego Glawiskusstwa, kwiecień 1929,
publikowane przez Andersena, t. 4, s. 217. Do tego czasu Malewicz walczył o przetrwanie w
Państwowym Instytucie Historii Sztuki, a czekała go jeszcze długa walka o życie tout court.
W 1930 r. on, Jermołajewa i Sujetin zostali wydaleni z Instytutu, a od września do grudnia
artysta był więziony i przesłuchiwany „odnośnie do ideologii istniejących kierunków”. Zob.
Andersen, t. 4, s. 245-246 oraz Kasimir Malemch 1878-1935 (Los Angeles 1990), s. 18-19.
156 Cytowany wcześniej list Towarzystwa Peretza wydaje się być reakcją na reżim Pu-
niego. Puni odpowiadał na krytykę w artykule zamieszczonym na łamach pisma „Witeb-
skij Listok” 9 kwietnia 1919, akcentując potrzebę sprawowania kontroli nad publicznymi
dekoracjami. Zob. Meyer, Marc Chagall, s. 270. Ryzykowny charakter decyzji Chagalla o
wykorzystaniu Puniego zaciera się w pamięci badaczy, przesłaniany przez jego późniejsze
loading ...