Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 13.2002

Page: 120
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2002/0122
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
120

JANUSZ ANTOŚ

całe życie, zresztą skrzętnie później katalogowanych przez krytyków i ba-
daczy, miała uczynić jego twórczość niepodważalną i niepowtarzalną. Je-
dyność dzieła sztuki, czyli jego „aura”, jak wiemy od Benjamina, jest rów-
noznaczna z zaszeregowaniem go w kontekst tradycji34. Nacht-Samborski
w zasadzie, jak większość kapistów i kolorystów, traktował historię ma-
larstwa jako stały proces doskonalenia formy, a swoją twórczość jako na-
turalną konsekwencję dotychczasowych osiągnięć malarstwa; chcąc uno-
wocześnić malarstwo, bynajmniej nie odrzucał jego przeszłości. Tradycję
widział w kategoriach wiecznej i postępującej ewolucji, sam wpisując się
zupełnie naturalnie, choćby swoim Aktem z twarzą w cieniu w „ciągi
przetworzeń - jak zauważa Joanna Pollakówna - tematów i wątków eu-
ropejskiego malarstwa”35. Artur Nacht-Samborski nie dostrzegał lub mo-
że trafniejszym będzie raczej rozpoznanie, że nie chciał dostrzegać owego
„wszechogarniającego unicestwienia”36, czy też zjawiska wyrywania re-
produkowanego dzieła z ciągu tradycji w epoce technicznej reprodukcji,
o której pisał w latach 30. Walter Benjamin. Jednak znamienna reakcja
malarza przyglądającego się fotografii w ilustrowanym niemieckim ma-
gazynie, zapamiętana przez Stajudę (zapewne było to w latach 60.) daje
do myślenia, że tego, o czym pisał Benjamin, ten widz filmów kinowych
i telewizji, musiał być w jakimś stopniu świadomy.
Zdefiniowanie „aury” jako „niepowtarzalnego zjawiska pewnego odda-
lenia choćby miało być minimalne” wiąże dzieło sztuki z wartościami kul-
towymi, które w coraz bardziej zsekularyzowanym świecie zastępowane
były przez „niepowtarzalność” dzieła artystycznego. Auratyczna wartość,
w XX wieku nieco już anachroniczna, malarstwa Artura Nachta-Sambor-
skiego, bliska jest więc w istocie wartości kultowej, którą to wartość cechu-
je skłonność do przechowywania dzieł w ukryciu. O tę rytualną „niezbliżal-
ność”37, traktując ją jako świadomie konstruowaną strategię artystyczną,
nie tylko swoją, ale i pozostałych członków Komitetu Paryskiego, najkon-
sekwentniej z nich wszystkich zabiegał właśnie Nacht-Samborski. Tak
należy rozumieć jego słowa skierowane do Cybisów:
Nasza izolacja - pisał 23 października 1935 roku do Hanny Rudzkiej-Cybisowej
i Jana Cybisa - która już teraz nam wcale nie szkodzi, raczej przeciwnie nabiera
34 „Jedyność dzieła sztuki - pisze Walter Benjamin - jest identyczna z jego zaszerego-
waniem w kontekst tradycji. Sama tradycja jest bądź co bądź czymś jak najbardziej ży-
wym, czymś niezwykle podatnym na przeobrażenia” (W. Benjamin, Dzieło sztuki w dobie
reprodukcji technicznej..., op. cit., s. 209).
35 J. Pollakówna, Przez gęstwinę dziwnej piękności, (w:) taż, Myśląc o obrazach,
Warszawa 1994, s. 100.
36 W. Benj amin, Dzieło sztuki w dobie reprodukcji technicznej..., op. cit., s. 207.
37 Ibidem, s. 210.
loading ...