Instytut Historii Sztuki <Posen> [Editor]
Artium Quaestiones — 17.2006

Page: 189
DOI issue: DOI article: DOI Page: Citation link: 
https://digi.ub.uni-heidelberg.de/diglit/artium_quaestiones2006/0191
License: Free access  - all rights reserved Use / Order
0.5
1 cm
facsimile
W KIERUNKU TŁUMACZENIA ŻARTU

189

przedłużaniem fascynacji znaczą-
cym i opóźnianiem pojawienia się
znaczonego. W przypadku analizy
dzieł Erdelya tym, co pierwotnie
uderzające, jest niemożność rozgra-
niczenia między znaczącym i zna-
czonym. Choćby dlatego nie można
mówić o symbolicznym lub metafo-
rycznym wydźwięku dzieła. Nic w
konstrukcji tego dzieła sztuki nie su-
geruje nam metafory — przeciwnie.
To, co stworzył artysta, zdaje się być
raczej udosłownieniem tytułu - od-
zwierciedla dokładnie to, co przed-
stawiałoby dzieło, gdyby nie termos,
czyli właściwie jego całość wizualna.
Wiedza, a nie cokolwiek nale-
żącego do komunikatu wizualnego
pracy, pozwala nam na stwierdze-
nie, że w termosie skryty jest
śnieg przechowywany przez arty-
stę rok w lodówce, a więc dosłow-
nie zeszłoroczny śnieg. Paradok-
salnie jednak, trzeba przyznać, iż
autor informuje nas o tym fakcie podpisując swe dzieło jak zaprawę. Wi-
zualna część dzieła - termos, aczkolwiek nie będąc w całości jego częścią
formalną, jest przecież częścią istotną, trzeba więc podkreślić, iż jej
funkcją jest nie zamiana udosłownienia na metaforę, lecz działanie jako
przeszkoda udosłownienia. Przeszkoda to niezwykle specyficzna, albo-
wiem uniemożliwia odbiór tegoż udosłownienia jako takiego. Stosując
tradycyjny sposób wiary w reprezentację odnoszącej się do sztuki stosu-
jącej mimesis, można by stwierdzić wręcz niewłaściwość tytułu. Nie wy-
jaśnia on bowiem tego, co widzimy — nie funkcjonuje jako nazwa, symbol,
ani metafora, które również będąc określonymi konstrukcjami znako-
wymi, jednak pośredniczą w sposób jednoznaczny między tytułem a
stroną wizualną. „Stąd fakt, że malarstwo klasyczne mówiło - i to mó-
wiło dużo - choć tworzone było całkowicie poza językiem; stąd fakt, że po
cichu wspierało się przestrzenią dyskursywną, stąd fakt, że zakładało
poniżej siebie coś w rodzaju wspólnego miejsca locus communis, gdzie
mogło restaurować powiązania obrazu i znaków”47.


33. MiMós Erdely, Zeszłoroczny śnieg,
1969-70

47 M. Foucanlt, To nie jest fajka, Gdańsk 1996, s. 59.
loading ...